Boże Narodzenie 2013


* * * 
Pada śnieg, resztę świata pomniejszając doszczętnie. 
W taki czas Pinkertonom się wiedzie 
i sam sobie co chwila następujesz na pięty 
własnych śladów, tłoczących się w przedzie. 
Nikt nie żąda nagrody za odkrycie tych tropów; 
pejzaż wokół pojaśniał i zamilkł. 
Jakże światłem nabity odprysk szkła w głębi mroku - 
gwiazda! Całkiem jak łódź uchodźcami. 
Nie oślepnij, patrz dalej - sam wyjęty spod prawa, 
odszczepieniec, wyrzutek, mizerak.
Nawet duszę śnieg zawiał. Tylko wydech zostawia 
kłęby pary, jak profil chimery. 
Lepiej pomódl się głośno, tak jak ten z Nazaretu, 
za schodzących się zewsząd koliście 
samozwańców z darami z wszystkich krain planety 
i za każde niemowlę w kołysce. 
 /Josif Brodski/





Zdrowych, wesołych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia!


Posted in Etichette: , , | 4 commenti

Piernik razowy (z jabłkami i czekoladą)

W zeszłym roku w ramach eksperymentów przedświątecznych wybróbowałam przepis na piernik żytni i byłam bardzo zadowlona z rezultatu. W tym roku sięgnełam po recepturę na piernik razowy i też jestem zachwycona. Kolejny fantastyczny piernik, do tego całkiem zdrowy! Przepis wyszperałam na blogu Kwestia smaku, a podaję go poniżej z moimi niewielkimi zmianami. Polecam!


.


Składniki: 

• 4 - 5 średnich jabłek 
• 1 duża pomarańcza 
• 3 szklanki maki pszennej razowej 
• 2 łyżki kakao 
• 2 łyżeczki cynamonu 
• 1 opakowanie przyprawy piernikowej 
• 50 g gorzkiej czekolady, drobno posiekanej 
• 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej 
• 3 jajka (w temperaturze pokojowej) 
• 1/2 szklanki płynnego miodu 
• 1/2 szklanki cukru 
• 1/2 szklanki oliwy extra vergine 
• 1/2 szklanki gęstego jogurtu naturalnego 
Dodatkowo: 
• skórka otarta z 1 pomarańczy 
• kilkanaście posiekanych suszonych moreli 
• dowolna polewa czekoladowa 

Piekarnik nagrzać do 170 stopni. Jabłka obrać i zetrzeć na tarce o dużych oczkach, odstawić. Pomarańczę zmiksować. W dużej misce dokładnie wymieszać mąkę razową z kakao, cynamonem, przyprawą piernikową, czekoladą i sodą, odstawić. Oddzielić białka od żółtek. Białka ubić na sztywną pianę, odstawić. Żółtka miksować przez około 4 - 5 minut, aż staną się puszyste. Stopniowo wlewając miód miksować dalej przez około 3 - 4 minuty. Wymieszać z jogurtem i oliwą. Przelać do miski z mąką i bardzo delikatnie wymieszać łyżką, następnie połączyć z pianą z białek, a na koniec z jabłkami i pomarańczą. Dodać skórkę pomarańczową i posiekane morele, wymieszać. Wyłożyć do przygotowanej blaszki i wstawić do nagrzanego piekarnika (najlepiej użyć formy keksowej o wymiarach ok. 9 cm x 27 cm, posmarowanej oliwą i wysypana otrębami lub mąką). Piec przez 60 min. (albo do tzw. suchego patyczka). Wyjąć z piekarnika i ustawić na kratce. Po 15 min. wyjąć ciasto z formy i przełożyć na metalową kratkę. Polać polewą, kroić po całkowitym ostudzeniu.

Posted in Etichette: , , | 2 commenti

Ciasteczka cytrynowo-anyżowe

... czyli ciąg dalszy słodkich wypieków z anyżkiem. Wcześniej były włoskie „cantucci al caffè e anice”, teraz padło na duńskie ciasteczka z przepisu Bei. Delikatne, lekko maślane... no i to połączenie cytryny z anyżkiem, bardzo udane! Część ciasteczek skonsumowaliśmy w ekspresowym tempie, część obroniłam bohatersko własną piersią i przemieniłam w ozdoby choinkowe. Polecam w obu wersjach:)


ciastko


Składniki: 
  • 250g mąki pszennej 
  • otarta skórka z 1 cytryny 
  • 75g cukru 
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia (dałam tylko 1 łyżeczkę
  • 125g masła 
  • 1 łyżka ziaren anyżu (dałam 2 łyżeczki)
  • 1 jajko 
  • 1-2 łyżki soku z cytryny 
+ lukier cytrynowy do dekoracji

Wymieszać mąkę, skórkę cytrynową, cukier i proszek. Masło pokroić w kawałki i wymieszać z resztą składników aż utworzy się ‚kruszonka’. Lekko zgnieść ziarna anyżu. Jajko z anyżem i sokiem cytrynowym ubić, dodać do mąki i szybko wymieszać ciasto rękami (nie wyrabiać !). Z ciasta utworzyć gruby rulon, zawinąć w folię spożywczą i włożyć do lodówki na minimum 1 godzinę. Następnie rozwałkować ciasto na grubość ok 1 cm (Bea radzi na ok. 5-7 mm), pokroić ostrym nożem na ciasteczka, układać je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i piec w 180° ok. 8-10 minut do zezłocenia. Po ostudzeniu ciasteczek na kratce ozdobiłam je kleksami cytrynowego lukru (cukier puder + sok cytrynowy).

Farro con carne, ceci e olive

… czyli kasza z pszenicy płaskurki z dodatkiem mięsa wołowego, ciecierzycy i oliwek. O zaletach i właściwościach“farro”pisałam już wcześniej tutaj; wiem, że w Polsce trudno dostać płaskurkę, ale zachęcam do zastąpienia jej kaszą orkiszową, efekt smakowy powinien być całkiem podobny. A “farro” w zestawie poniżej smakuje wyśmienicie!


farro


Składniki (na 2 porcje):  

· 1 szklanka kaszy z płaskurki 
· ½ szklanki ciecierzycy 
· 2 niewielkie plastry delikatnego mięsa wołowego 
· 1 cebula 
· 1 mały koper włoski 
· garść oliwek 
· kilka łyżek białego wina 
· kilka łyżek startego parmezanu 
· 2 ząbki czosnku 
· oliwa 
· pieprz i sól 

Ciecierzycę namoczyć kilkanaście godzin wcześniej, następnie ugotować i ostudzić (można też użyć gotowej ciecierzycy z puszki). Pszenicę płaskurkę ugotować, odcedzić, ostudzić. Cebulę i czosnek posiekać, zeszklić na oliwie na patelni. Dodać pokrojoną w kostkę wołowinę i koper włoski, smażyć przez kilkanaście minut na małym ogniu. Dodać ugotowaną kaszę z płaskurki, ciecierzycę i oliwki, wymieszać, doprawić solą i pieprzem. Dodać białe wino i trzymać na ogniu przez kilka-kilkanaście minut, aż wszystkie smaki dobrze się połączą. Dodać parmezan, wymieszać, wyłożyć na talerze. Podawać gorące.

Cantucci al caffè e anice

Wczoraj zaczęłam przedświąteczną “produkcję” różnorakich ciasteczek, które znajdą się w paczuszkach-podarunkach dla przyjaciół i znajomych. W tym roku w paczuszkach będą tradycyjnie "girandole", pierniczki i kruche aniołki z kawałkami gorzkiej czekolady, a także jedno ciasteczkowe “new entry”: "cantucci al caffè e anice" czyli słodkie sucharki o charakterystycznym smaku kawy i anyżku. Bardzo ciekawe połączenie, "cantucci" pierwsza klasa! Inspirację znalazłam tutaj. Polecam, idealne do kawy:)


cantucci


Składniki: 

· 600 g mąki 
· 2 jajka 
· 200 g cukru 
· 50 g oliwy 
· 250 g obranych orzechów i migdałów 
· 3 łyżeczki proszku do pieczenia 
· skórka otarta z 1 cytryny 
· 1 filiżanka mocnego espresso 
· 1 łyżkeczka kawy rozpuszczalnej 
· 1 kieliszek likieru anyżkowego 
· 5 g nasion anyżku · szczypta soli 

 Ze wszystkich składników (oprócz bakalii) wyrobić gładkie ciasto. Następnie posiekać orzechy i migdały i połączyć je z ciastem. Uformować wałki o szerokości 4-5 cm i wysokości 2-3cm. Wyłożyć je na dużą blachę i piec w nagrzanym piekarniku przez 20-25 min. w temperaturze 180 stopni. Po tym czasie wyciągnąć je z piekarnika, lekko ostudzić, pokroić ostrym nożem na jednocentymetrowe kawałki, ułożyć z powrotem na blasze i ponownie piec przez 30-35 min., tym razem w niższej temperaturze, bo w 160 stopniach. Zostawić do ostudzenia w zamkniętym piekarniku.


Maślane ciasto drożdżowe (barwione kurkumą)

Typowe maślane ciasto drożdżowe, które dzięki dodatkowi kurkumy ma przyjemny żółciutki kolor. Przepis z karteluszka, ale sam proces wyrabiania i wyrabiania ciasta (ostrzegam, trzeba uzbroić się w cierpliwość) podpatrzyłam kilka lat temu na blogu Kwestia smaku - teraz tylko w ten sposób przygotowuję ten wypiek. Polecam, warto dłużej czekać;) 
Przepraszam za zdjęcie robione w półmroku (ach, te listopadowe kilmaty!)… trochę rozjaśniłam fotkę, ale efekt nie jest najlepszy. Kiepski ze mnie grafik i tyle.


kurkuma


Składniki: 

• 400-450 g mąki tortowej 
• 25 g świeżych drożdży 
• 170 g masła 
• 100 ml ciepłego mleka 
• 2 jajka 
• 100 g cukru 
• sok z jednej cytryny 
• kilka łyżek gęstego jogurtu naturalnego 
• szczypta soli 
• szczypta kurkumy (nie przesadzać, bo kurkuma bardzo silnie barwi ciasto) 
• opcjonalnie: dowolne bakalie (u mnie: suszone morele i papaja) i mak do posypania ciasta 

 Drożdże pokruszyć, dodać ciepłe mleko, 1 łyżkę cukru i 1 łyżkę mąki. Wymieszać i odstawić pod przykryciem do wyrośnięcia. Przesiać 400 g mąki do dużej misy, dodać cukier, sól, kurkumę i rozczyn z drożdży. Wymieszać drewnianą łyżką i wbić jajka. Dodać sok z cytryny i 2-3 łyżki jogurtu, następnie wyrabiać ciasto ręcznie przez około 10 min. Później dodać kawałki miękkiego masła i wyrabiać kolejne 5-10 min. Jeśli zachodzi taka konieczność, dosypać trochę mąki lub dodać odrobinę jogurtu. Ciasto ma być gładkie i elastyczne. Pod koniec wyrabiania dodać bakalie. Przykryć miskę z ciastem ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na ok. 1,5 godz. Następnie odgazować ciasto, krótko zagnieść ręką, włożyć miskę do foliowego worka i wstawić do lodówki na całą noc. Rano wyjąć ciasto z lodówki i krótko zagnieść. Zostawić na ok.1,5 godz., aż ciasto się zagrzeje. Następnie przełożyć ciasto do formy (uprzednio natłuszczonej i wysypanej mąką) i znów pozostawić do wyrośnięcia na 1,5 godz. Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Wyrośnięte ciasto delikatnie posmarować jogurtem, posypać makiem i wstawić do piekarnika. Piec przez 20-30 min. na złoty kolor.

Wpis znajduje się na liście "Na zakwasie i na drożdżach":

 

Posted in Etichette: | 3 commenti

Pan tramvai

… czyli rodzaj półsłodkiego chleba na zakwasie naszpikowanego rodzynkami. Wypiek ten, wywodzący się z Mediolanu i okolic, rozpowszechniony został pod nazwą “chleb tramwajowy”. A dlaczego? By na to odpowiedzieć, trzeba cofnąć się do lat 80-tych i 90-tych XIX wieku, kiedy to po Mediolanie jeździł tramwaj parowy – dawny pojazd szynowy, napędzany maszyną parową. Ponieważ służył on do komunikacji miejskiej, mógł rozpędzać się jedynie do 15 km na godzinę, a zazwyczaj i tak jeździł wolniej: przejechanie całej trasy, z jednego końca miasta na drugi, zajmowało więc sporo czasu, zazwyczaj ok. 5 godzin! Pamiętajmy, że zadaniem tramwaju było obsłużenie jak największego obszaru, dlatego trasa przejazdu miała dość skomplikowany przebieg, kluczyła, zawracała, zbaczała do okolicznych wsi i miasteczek. Nic więc dziwnego, że osoby podróżujące tramwajem zaopatrzone były w prowiant i bardzo często posilały się właśnie półsłodkim chlebkiem z rodzynkami. Niektórzy wypiekali go sami w domu, inni kupowali go na stacjach i przystankach. Podobno czasem przy zakupie biletu tramwajowego zamiast reszty można było dostać właśnie “pan tramvai”… 
Kontynuując wątek tramwajowy dodam jako ciekawostkę, że na odcinkach o większym zaludnieniu przejazd tramwaju obwieszczany był przez tzw. “trombettiere”, czyli trębacza, który ostrzegał ludność o rozpędzonej maszynie. Tramwaje parowe były w Europie bardzo popularne i szybko zastąpiły tramwaje konne. Z czasem jednak zyskały groźnego konkurenta: na początku XX w. zaczęły być one wypierane przez tramwaje elektryczne. Do lat 20-tych w Europie zlikwidowano praktycznie wszystkie trakcje parowe. Ale nie linię mediolańską! Trakcja parowa w Mediolanie i okolicach, największa tego typu włoska sieć tramwajowa, przetrwała zarówno “rewolucję elektryczną” okresu międzywojennego, jak i II wojnę światową, i działała aktywnie aż do likwidacji w latach 50… 
 “Pan tramvai” został zapomniany na kilkadziesiąt lat, ale teraz powraca na fali nostalgii. Prowincja Monza i Brianza (położona 12 km na północ od Mediolanu) wybrała właśnie ten wypiek jako symbol kulinarny kolejnej wystawy światowej Expo 2015, która odbędzie się w Mediolanie. A jak ktoś ma ochotę na przejazd tramwajem parowym, to informuję, że jeden z niewielu zachowanych na świecie czynnych tramwajów parowych jeździ w Brnie, czyli całkiem blisko, u naszych czeskich sąsiadów:) 
Za przepis dziękuję autorce bloga Ricettosando. A odkryłam go dzięki inicjatywie Na zakwasie i na drożdżach (lista z października 2013). Dziewczyny, dziękuję za inspirację i za miłą podróż w przeszłość!


tramvai


Składniki: 

· 400 g mąki 
· 180 aktywnego, silnego zakwasu (u mnie: zakwas pszenny)
· 200 g rodzynek 
· otarta skórka z cytryny 
· 100 g wody 
· 100 g mleka 
· 50 g masła 
· 2 łyżeczki cukru lub miodu (ja dałam 2 łyżki cukru
· 2 łyżeczki soli (dałam tylko jedną
· 50 g oliwy 

Rodzynki namoczyć w ciepłej wodzie, odcedzić, osuszyć. 
Masło rozpuścić i wymieszać z wodą i mlekiem. Dodać zakwas, a następnie przesianą mąkę, cukier, sól i skórkę cytrynową. Zagnieść elastyczne ciasto. Dodać rodzynki i ponownie zagnieść ciasto. Odstawić pod przykryciem w naoliwionej misce na ok. 12 godz. Następnie przełożyć ciasto do 2 nasmarowanych oliwą keksówek i ponownie odstawić pod przykryciem do wyrośnięcia na kolejne 12 godz. (ja nie korzystałam z keksówek, uformowałam bochenek i odstawiłam do wyrośnięcia w koszyku). Piec z parą w temp. 200°C przez ok. 30 min.

Posted in Etichette: | 4 commenti

Cannelloni fatti in casa ripieni di cavolo nero e ricotta

… czyli domowe cannelloni nadziewane farszem z jarmużu i ricotty. Najczęściej rurki makaronowe nadziewa się farszem z mięsa mielonego i pomidorów, ale istnieją też (i to liczne) jarskie “wariacje na temat”. Można na przykład przygotować pyszne nadzienie ze szpinaku i ricotty, można też pójść krok dalej i zastąpić szpinak jarmużem… Ja tak zrobiłam i bardzo jestem zadowolona z rezultatu! Wahałam się tylko chwilę, czy nie użyć sosu beszamelowego do zapiekania makaronu, ale ostatecznie zdecydowałam się na sos pomidorowy: wersja zdecydowanie lżejsza i mniej kaloryczna. Przy przekładaniu makaronu na talerz rurki zazwyczaj lekko się spłaszczają, ale cóż, domowy makaron jest miękki i delikatny, a jeszcze gorący łatwo się deformuje. Efekt wizulany nie jest więc może zadowalający, ale ten smak… niebo w gębie! Wybaczcie słabą dokumentację fotograficzną, ale para znad makaronu i pokrzykiwania głodnego męża uniemożliwiły mi zrobienie lepszego zdjęcia:)


cannelloni


Składniki (na ok. 12 cannelloni, obfita porcja dla 2 osób):

Ciasto na makaron: 
· 170-180 g mąki z pszenicy durum
· 1 jajko
· kilka łyżek zimnej wody

Farsz:
· 250 g świeżego jarmużu 
· 250 g sera ricotta 
· 4 łyżki startego parmezanu 
· 1 ząbek czosnku 
· 1 łyżka oliwy 
· kilka orzechów włoskich 
· sól, pieprz, gałka muszkatołowa 

Ponadto: 
· 1 mozzarella 
· 1,5 szklanki ulubionego sosu pomidorowego (lepiej, żeby był dość rzadki) 

Na stolnicę wsypać przesianą mąkę. Ręką zrobić wgłębienie, dodać jajko i wodę. Zagnieść ciasto i wyrabiać do momentu, kiedy będzie gładkie i elastyczne. Kulę ciasta podzielić na 2-3 części, każdą cienko rozwałkować. Następnie wycinać paski (moje miały wymiary 6x10 cm). Odstawić w suche miejsce pod przykryciem. Przygotować farsz: umyć liście jarmużu, pokroić na kawałki i ugotować we wrzątku. Odcisnąć na sitku. Dodać czosnek i posiekane orzechy, zmiksować wszystko razem (ale nie na gładką masę, powinna być “chropowata”). Dodać ricottę, starti parmezan i oliwę, wymieszać, doprawić solą, pieprzem i gałką muszkatołową. Nakładać farsz na prostokąty ciasta i rolować jak naleśniki. Układać w żaroodpornym naczyniu płasko jeden obok drugiego. Polać szklanką sosu pomidorowego (uwaga: jeśli sos pomidorowy jest gęsty, należy rozrzedzić go wodą). Wstawić do nagrzanego piekarnika i zapiekać przez 25 min w temp. ok. 180°C. Po 15 minutach wyjąć na moment formę z pieca i polać cannelloni pozostałym sosem pomidorowym. Większość sosu pomidorowego powinna zostać wchłonięta przez makaron, a wierzch rurek powinien stać się lekko chrupiący. 2-3 minuty przed końcem pieczenia ponownie wyjąć na chwilę naczynie i posypać makaron kawałkami pokrojonej mozzarelli. Gotowe canelloni wykładać na talerze (podczas przekładania z formy rurki mogą lekko się spłaszczyć, ale nie należy się tym przejmować, taki urok tego domowego makaronu). Podawać gorące.

Posted in Etichette: | 4 commenti

Pasta con il cavolo nero

… czyli makaron z jarmużem toskańskim. We Włoszech potrawy z tym warzywem kojarzone są z reguły z regionem Toskania, co sugeruje nam zresztą polskie tłumaczenie włoskiej nazwy jarzyny... W dawnej Pizie jesienią jadano z jarmużem przede wszystkim grzanki (“crostini di cavolo nero”), zupy (“zuppa di cavolo nero alla pisana”) i makaron. Ja bardzo lubię jarmuż toskański, w smaku przypomina mi skrzyżowanie szpinaku z botwiną. Bez żadnych oporów przygotowałam więc jedno z tradycyjnych dań kuchni pizańskiej, "pasta con il cavolo nero". Wyszło pyszne, jutro robię powtórkę:)


jarmuz

Składniki (dla 4 osób): 

· 1 kg jarmużu 
· 350-400 g makaronu (najlepsze byłyby spaghetti lub penne
· 1 mała cebula 
· 4 ząbki czosnku 
· 2 łyżeczki soku z cytryny 
· kilka łyżek mleka 
· oliwa 
· sól i pieprz 
· starty parmezan lub pecorino 

 Umyć liście jarmużu, usunąć twarde łodygi i pokroić na paseczki. Przełożyć na sito i przelać wrzątkiem. Na patelni rozgrzać oliwę, wrzucić posiekany czosnek i cebulę, smażyć przez kilka minut. Dodać sparzony jarmuż, doprawić solą i pieprzem, dodać kilka łyżek mleka i smażyć mieszając przez następnych kilka minut. Pod koniec dodać sok z cytryny i ponownie doprawić solą i pieprzem. Makaron ugotować al dente, odcedzić i dodać do jarmużu. Podgrzać przez chwilę, mieszając dokładnie. Wyłożyć na talerze, posypać startym serem i podawać od razu.

Posted in Etichette: , | 2 commenti

Południowy chleb na płynnym zaczynie (Söder White Leaven)

Chleb, który pięknie wyrasta, ma chrupiącą skórkę i lekko wilgotny miąższ. Długo zachowuje świeżość. Przepis jest stosunkowo prosty, jeśli ma się już pewną wprawę w wypiekach na zakwasie. Jak zapewnia autorka blogu Zapach chleba, można zaokrąglić ilości składników i piec intuicyjnie:). Potwierdzam, piekłam “na oko” i wszystko poszło jak z płatka. Nie mam, niestety, zdjęć chleba w przekroju: awaria techniczna, że tak powiem, skasowałam przez przypadek wyselekcjonowane fotki… Ale z zewnątrz bochen też nieźle się prezentuje, prawda?


chleb1


Składniki: 

Na zaczyn: 
· 1 część (34 g) aktywnego zakwasu 100% hydracji (dałam pszenny
· 6 części (204 g) wody 
· 5 części (165 g) mąki pszennej chlebowej 

 Składniki zaczynu zmieszać i pozostawić w temp. pokojowej na 12-16 godzin. 

 Na ciasto: 
· 1 część (369 g) zaczynu (cały zaczyn minus 2 łyżki zaczynu do rozmnożenia na następny chleb) 
· 1 część (369 g) wody 
· 2 części (738 g) mąki pszennej chlebowej 

Składniki ciasta zmieszać i pozostawić do autolizy na 20 minut. Po tym czasie dodać 2,5 łyżeczki soli i wyrobić dokładnie ciasto. Pozostawić do wyrośnięcia na 2-2,5 godziny w tym czasie odgazować dwukrotnie ciasto składając na blacie. Uformować bochenek i ułożyć w koszu do wyrastania wyłożonym płótnem i wysypanym dokładnie mąką (dałam też trochę ziaren słonecznika). Ciasto wyrasta około dwóch godzin. Prawie podwaja objętość. Wyrośnięty bochenek przełożyć na gorący kamień (użyłam blachy z piekarnika) i piec w piekarniku nagrzanym do 240 stopni, z parą przez 15 minut, a potem bez pary, w temperaturze 220 stopni jeszcze 25-30 minut.

Wpis znajduje się na liście "Na zakwasie i na drożdżach":

Posted in Etichette: | 11 commenti

Rogaliki ziemniaczane (na słodko)

Do przygotowania tych rogalików potrzeba nie tylko mąki i cukru, ale też kilka ugotowanych ziemniaków: może się to wydać dziwnym pomysłem, ale warto zaryzykować:) Ja trzymałam się wiernie przepisu i nie żałuję, wypiek okazał się bardzo udany! Moje rogaliki wyszły zgarbne (jak na moje możliwości…) i apetyczne; pierwszego dnia były kruche, drugiego i trzeciego stały się miękkie, ale nic nie straciły na smaku. Od razu uprzedzam ewentualne pytania: nie, kartofli w ogóle nie czuć w wypieku, nikt nie jest w stanie odgadnąć, co jest jednym z głównych składników ciasta... Przepis wpadł mi w oko na blogu Kuchnia z Widokiem. Polecam, rogaliki pierwsza klasa!


rog_ziemniaczane


Składniki: 

· 25 dag ugotowanych, ostudzonych ziemniaków 
· 35 dag mąki 
· 15 dag cukru 
· 1 jajko 
· 2 łyżeczki proszku do pieczenia
· 1 łyżka oleju · dowolne nadzienie (gęsty budyń, twarda marmolada, masa makowa, biały ser na słodko itp.) 

Ziemniaki dokładnie rozgnieść lub przecisnąć przez praskę, dodać pozostałe składniki i wyrobić gładkie ciasto. Następnie rozwałkować na grubość 5 mm i wykrajać niezbyt duże trójkąty. Na środku każdego z nich kłaść łyżeczkę nadzienia i zwijać rogaliki. Ułożyć je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i piec ok. 30 min w temp. 180°C, aż się ładnie zrumienią. Podawać posypane cukrem pudrem (u mnie: bez posypki).

Rozeta drożdżowa z serem i śliwkami

Wypiek ten powstał na podstawie przepisu Komarki: u niej był to wieniec, ja zrobiłam rozetę. Ciasto wyszło takie, jak należy: puszyste, przeniknięte aromatem śliwek i twarogu z cynamonową nutą. Pyszności. Recepturę podaję z moim niewielkimi zmianami, po oryginal odsyłam na blog Every cake you bake.


drozdz2


Ciasto:

· 375 g mąki
· 25 g swieżych drożdży
· 75 g cukru
· 2 żółtka
· 75 g masła
· ok. 200 ml mleka
· ok. 600 g śliwek węgierek

 Nadzienie serowe:

· 250 g zmielonego twarogu
· 1 torebka budyniu waniliowego
· 2 żółtka (albo jogurt naturalny)
· 3 łyżki cukru
· cynamon

 Rozpuścić masło. Umyć i wypestkować śliwki, pokroić je na ćwiartki i ósemki. Drożdze rozpuścić w niewielkiej ilości ciepłego mleka z łyżeczką cukru i mąki, odstawić je na kilkanaście minut, żeby “ruszyły”. Mąkę wymieszać z resztą cukru, dodać zaczyn drożdżowy i wlać rozpuszczone masło. Wymieszać i stopniowo dolewać ciepłe mleko. Zagniatać aż ciasto będzie gładkie i lśniące. Ciasto przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia, aż podwoi swoją objętość. Twaróg utrzeć z budyniem, cukrem, cynamonem i żółtkami na jednolitą masę. Wyrośnięte ciasto jeszcze raz wyrobić i rozwałkować na duży prostokąt. Pomarować masą serową, posypać 2/3 pokrojonych śliwek i zwinąć w roladę. Pokroić ją na plastry grubości 3-4 cm. Ułożyć obok siebie (ale nie za ciasno!) w formie i powciskać w ciasto pozostałe śliwki. Odstawić ciasto pod przykryciem w ciepłe miejsce na 20-30 minut do ponownego wyrośnięcia. Posypać cukrem i cynamonem. Piec w nagrzanym piekarniku przez 35-40 minut w temperaturze 180°C.


Wpis znajduje się na liście "Na zakwasie i na drożdżach":

Posted in Etichette: | 4 commenti

Torta di pesche/mele all’olio extra vergine d’oliva

… czyli ciasto z brzoskwiniami lub jabłkami z dodatkiem oliwy. Przepis pochodzi z blogu Alterkitchen. Jego autorka, Giulietta, proponuje dwie wersje ciasta: z jabłkami lub brzoskwiniami. Wypróbowałam obie i mogę potwierdzić, że ciasto zawsze wychodzi przepyszne, choć ja zdecydowanie preferuję wersję brzoskwiniową… Moje kubki smakowe w tym przpadku zdecydowanie opowiadają się za brzoskwiniami:) Nie wiem też, czy to kwestia piekarnika (nareszcie mam nowy, normalnie funkcjonujący piecyk! hura!), czy może zbieg okoliczności, ale moje ciasta za każdym razem wyrastają w górę i tworzą malowniczą kopułę, która nie opada po ostygnięciu. Wypieki Giulietty są zdecydowanie płaskie, nie mam pojęcia, skąd ta różnica. Zakładam jednak optymistycznie, że smak ciasta jest ten sam i w związku z tym podaję dalej przepis. Skorzystajcie, warto!


vvv1


Składniki (na tortownicę o średnicy 22-24 cm): 

· 250 g mąki 
· 2 łyżki mąki ziemniaczanej 
· 3 jajka 
· 130 g delikatnej oliwy extra vergine 
· 150 g cukru 
· 70 g rodzynek (ja dałam mniej, ok. 30 g) 
· 5 łyżek mleka 
· 2 łyżki aromatycznego alkoholu (najlepiej koniaku jabłkowego, ale zwykły rum też się świetnie sprawdzi) 
· 2 łyżki esencji waniliowej 
· 2 łyżeczki proszku do pieczenia 
· otarta skórka z 1 cytryny 
· 3 bardzo duże brzoskwinie (lub jabłka) 
· szczypta soli 

 Rodzynki namoczyć, osuszyć, lekko obtoczyć w mące. Oddzielić żółtka od białek. Zacząć miksować żółtka, dodając stopniowo oliwę. Nie przerywać miksowania, dopóki nie powstanie gładka emulsja przypominająca majonez. Dodać do niej cukier i wszystko razem ponownie zmiksować (lub ubić trzepaczką). Dodać esencję waniliową, zwykłą mąkę i mąkę ziemniaczaną oraz proszek do pieczenia. Wymieszać, wlać mleko i dodać skórkę z cytryny, ponownie wymieszać (można delikatnie zmiksować na wolnych obrotach). Ubić białka ze szczyptą soli na sztywną pianę, następnie wmieszać ją zgrabnie do ciasta (używając drewnianej łyżki). Jedną brzoskwnię (lub jabłko) pokroić na drobne kawałki i dodać do ciasta razem z rodzynkami. Pozostałe owoce pokroić na plasterki. Wlać ciasto do tortownicy (uprzednio natłuszczonej i osypanej mąką). Na powierzchni ciasta ułożyć w dowolny sposób plasterki owoców. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok. 50-60 min. w temp. 180°C.

Posted in Etichette: | 6 commenti

Pasta ai funghi e pomodori

… czyli makaron z grzybami i pomidorami. Uniwersalne i szybkie danie, do tego bardzo smaczne, jak to zazwyczaj bywa w przypadku włoskiej “pasty”... Inspirację znalazłam tutaj. Polecam!


ssss


Składniki (dla 4-5 osób):

· 500 g makaronu (najlepiej długiego, zazwyczaj daję albo tagliatelle, albo spaghetti)
· 2 duże, dojrzałe pomidory
· 500 g pieczarek (lub innych grzybów)
· kilkanaście listków świeżej pietruszki
· ok. 4-5 łyżek oliwy
· 3-4 łyżki śmietany (można zastąpić gęstym jogurtem naturalnym)
· 1-2 ząbki czosnku
· 2-3 łyżki startego lub posiekanego parmezanu
· 1 łyżeczka słodkiej papryki
· gałka muszkatołowa i sól

Pieczarki oczyścić, pokroić i usmażyć razem z posiekanym czosnkiem na patelni na oliwie. Gdy ściemnieją, dodać pokrojone pomidory i posiekaną pietruszkę. Doprawić papryką, trzymać na ogniu przez kilka-kilkanaście minut, dodając stopniowo śmietanę. Pod koniec doprawić gałką muszkatołową i solą. W tym czasie ugotować makaron al dente, odcedzić, dodać do grzybów na patelni. Wymieszać, wyłożyć na talerze, posypać parmezanem i natychmiast podawać.

Posted in Etichette: , | 4 commenti

Ciasto kawowe z gruszkami

Kolejny przepis z karteluszka. Sezon gruszkowy w pełni, więc z przyjemnością skorzystałam z okazji, by upiec nieznane mi do tej pory ciasto kawowe z gruszkami. Wyszło wilgotne i aromatyczne, takie jak lubię. To naprawdę udany wypiek, w którym smak gruszek ładnie łączy się z kawową i czekoladową nutą. Na pewno często będę wracała do tej receptury! 


gru1


Składniki (na dużą formę; wymiary mojej formy: 31x24 cm): 

· 500 g mąki pszennej lub orkiszowej 
· 200 g cukru 
· 3 jajka 
· 300 ml kawy z mlekiem (w proporcjach: mało kawy, dużo mleka, najlepiej klasyczne caffelatte lub cappuccino) 
 · 150 ml oleju 
· 4 gruszki 
· 100 g posiekanej gorzkiej czekolady 
· 1 łyżeczka cynamonu 
· 2 łyżeczki proszku do pieczenia 
· szczypta soli 

W jednej misce dokładnie wymieszać mąkę, cynamon, proszek do pieczenia oraz mąkę pszenną lub orkiszową. W innym naczyniu utrzeć żółtka, cukier i olej. Dodać szczyptę soli, wlać ostudzoną kawę z mlekiem, wymieszać. Do tej płynnej masy wsypać suche składniki, dokładnie wymieszać (lub szybko zmiksować). Gruszki obrać: jedną pokroić w kostkę, pozostałe na ćwiartki czy ósemki. Do masy wrzucić gruszkę pokrojoną w kostkę oraz posiekaną czekoladę. Wymieszać. Ubić białka na pianę i dodać do ciasta. Wymieszać delikatnie za pomocą drewnianej łyżki. Wylać ciasto do formy (uprzednio natłuszczonej i wysypanej mąką). Na wierzchu ułożyć gruszki pokrojone w ćwiartki i ósemki. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°-200°C i piec ok. 50-60 minut. Po upieczeniu studzić przynajmniej godzinę. 

Posted in Etichette: | 7 commenti

Chała na jogurcie

Bardzo dobry przepis na smaczną chałkę udokumentowany, niestety, wyjątkowo smutnym zdjęciem. Tak się akurat złożyło, że jak tylko zbierałam się do pstryknięcia fotki, to albo aparat odmawiał współpracy, albo zaczynał padać rzęsity deszcz i było niedopowiednie oświetlenie. Z drugiej strony, cóż, kiepskiej baletnicy przeszkadza i rąbek u spódnicy:) Chałka zdecydowanie apetyczniej wygląda u Krystyny, autorki przepisu: jeśli więc przepis was zainteresuje, to polecam zajrzeć na jej blog. Ja mogę tylko dodać, że wypiek jest bardzo smaczny, ale ja bardzo lubię wszystkie drożdżowe na jogurcie, więc wiedziałam od razu, że ta chałka będzie mi odpowiadać… Polecam! 



chalka3


Składniki: 

· 250g mąki 
· 1 jajko (rozbełtać i część zostawić do posmarowania chałki) 
· 100 ml jogurtu naturalnego (powinien być gęsty) 
· 1 łyżeczka suchych drożdży 
· 6 łyżek cukru 
· 4 łyżki mleka 
· 1 łyżka masła (miękkiego) 
· szczypta soli 
· ewentualnie do posypania: mak lub tradycyjna kruszonka 

Drożdże wymieszać z cukrem i ciepłym mlekiem. Zostawić na kilka minut, aż się napuszą. Do miski wsypać mąkę i sól. Dodać masło, jogurt i podrośnięte drożdże. Dobrze wyrobić. Odstawić na ok. 1 godz. w przykrytej misce do wyrośnięcia. Następnie uderzyć ciasto ręką, aby wyleciał gaz. Wyłozyć na blat i podzielić na 3 części. Zrolować 3 wałeczki i zapleść je w warkocz (ja zrobiłam okrągłą chałkę).Wyłożyć na brache lub do posmarowanej maslem foremki. Odstawić do wyrośnięcia pod przykryciem. Przed wstawieniem do piekarnika posmarować ciasto jajkiem (lub jogurtem) i posypać, czym kto lubi: makiem, kruszonka itp. Piekarnik nagrzać do 180°C i piec ok. 30 - 40 min. 

Posted in Etichette: , | 6 commenti

Risotto speziato alle pesche

… czyli risotto z przyprawami i brzoskwiniami. Jadłam je po raz pierwszy u koleżanki, bardzo ciekawe zestawienie smaków! W tym daniu ryż zostaje połączony z brzoskwiniami i parmezanem, a całość wzbogacona jest imbirem i curry. Jak dla mnie bomba, naprawdę nie spodziewałam się, że ten zestaw może smakować tak wyśmienicie! Polecam wszystkim poszukiwaczom nowych doznań kulinarnych:)


risotto


Składniki (dla 4 osób): 

· 400 g ryżu 
· 3-4 duże, dojrzałe brzoskwinie 
· 1 mała cebula 
· ok. 75 g masła 
· 1 kieliszek białego wina 
· 1,5 l rosołu 
· 3-4 łyżki startego parmezanu 
· 1 łyżeczka curry 
· kilka kawałeczków kandyzowanego imbiru 
· sól i pieprz 

 Cebulę podsmażyć na maśle (użyć do tego celu połowę tłuszczu). Dodać ryż i smażyć przez chwilę, ciągle mieszając. Wrzucić pokrojone brzoskwinie (ja nie obieram ich ze skórki) i posiekany drobniutko imbir, potem wlać wino i poczekać, aż odparuje. Wtedy wlać porcję rosołu, wymieszać i podgrzewać na ogniu, od czasu do czasu mieszając. W miarę parowania płynu dodawać kolejne porcje rosołu. Gdy ryż stanie się miękki i wchłonie cały rosół, dodać pozostałą część masła i parmezan. Doprawić curry, pieprzem i solą. Zdjąć z ognia, podawać lekko ostudzone.

Posted in Etichette: | 5 commenti

Pizza allo stracchino, olive e pomodori

... czyli pizza z serem “stracchino”, oliwkami i pomidorami. Pomysł na tę pizzę zaczerpnęłam stąd. "Stracchino" to włoski ser wyrabiany z krowiego mleka, przez niektórych porównywany do brie. “Stracchino” jest jednak bardziej miękki i ma delikatniejszy, mleczny smak. We Włoszech ser ten często wykorzystywany jest przy wypieku pizzy, tak jak i w tym dzisiejszym przepisie.


pizza2


Składniki (na pizzę dla 1 osoby):

· ok. 200 g ciasta na pizzę
· 1 duży pomidor
· garść oliwek
 · 250 g sera stracchino
· oliwa
· oregano
· kilka listków świeżej bazylii
· sól

 Wyrośnięte ciasto na pizzę rozwałkować, wstawić do nagrzanego piekarnika i piec przez ok. 10 min. W tym czasie rozrobić stracchino na gładki krem (można dodać 1 lub 2 łyżki mleka). Wyjąć ciasto na pizzę z piekarnika, rozsmarować stracchino, posypać posiekaną bazylią. Rozłożyć pokrojonego pomidora i oliwki, lekko posolić, posypać hojnie oregano. Wstawić ponownie do piekarnika i piec przez kilkanaście minut, aż pizza będzie gotowa.

Posted in Etichette: , | 6 commenti

Słodkie bułeczki z czekoladowymi okruchami

Zmodyfikowany przepis na buchty z niepozornej książeczki “Desery” z 1968 r. Mam do tej pozycji spory sentyment, kiedyś używała jej moja Babcia... Bułeczki wyszły jak malowane, puszyste i aromatyczne. Najlepsze kilka godzin po upieczeniu, rzecz jasna, ale i na drugi dzień niczego sobie, zwłaszcza popijane smaczną kawą lub herbatą:).


buleczki1


Składniki: 

· 50 dkg mąki 
· 10 dkg masła 
· 5 dkg drożdży 
· 3 żółtka 
· 1 jajko 
· 1 szklanka mleka · paczuszka cukru waniliowego 
· 15 dkg cukru 
· 100 g gorzkiej czekolady 

 Drożdże rozetrzeć z łyżką cukru, rozprowadzić z ciepłm mlekiem i zostawić do wyrośnięcia. Jajko i żółtka utrzeć z pozostałym cukrem na krem. Przesiać mąkę, dodać utarte jaja, drożdże, cukier waniliowy i 10 dkg stopionego masła. Wyrobić gładkie i elastyczne ciasto. Dodać posiekaną czekoladę i ponownie wyrobić. Odstawić pod przykryciem w cieple do wyrośnięcia. Z wyrośniętego ciasta formować bułeczki, układać je na blasze i odstawić do ponownego wyrośnięcia. Posmarować je mlekiem, jogurtem lub roztrzepanym żółtkiem i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec ok. 20 min. w temp. 200°C.

Paluchy z makiem

Komarka, autorka blogu Every cake you bake, tak pisze o tych paluchach: „Mięciutkie i puszyste, lekko słodkie, idealne do maczania w jogurcie lub miodzie. Do tego bardzo długo zachowują świeżość”. Nic dodać, nic ująć, wszystko się zgadza. Bardzo smaczny wypiek, szczerze polecam!


paluch1


Składniki: 

  •  500 g mąki
  • 2 łyżki miękkiego masła 
  • 1 łyżeczka soli 
  • 40 g (3 łyżki) maku 
  • 1,5 łyżeczki suchych drożdży 
  • 4 łyżki miodu 
  •  150 ml mleka 
  • 125 ml wody 
  • 1 jajko + łyżka mleka (do posmarowania)  

Do naczynia przesiać mąkę, dodać masło i wyrobić, aż całość będzie przypominała kruszonkę. Dodać sól, mak i drożdże. Mleko z wodą i miodem podgrzać i ciepłe wlać do pozostałych składników. Wyrobić miękkie, elastyczne ciasto. Przykryć, i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (około 1 h). Z wyrośniętego ciasta formować wałeczki, ułożyć na blasze i pozostawić na 15 minut aż lekko podrosną. Posmarować z wierzchu jajkiem wymieszanym z mlekiem i posypać po wierzchu makiem. Piec w piekarniku nagrzanym do 200 stopni około 15 minut, aż ładnie się zarumienią.


Pizza bianca con le zucchine

To chyba moja ulubiona “biała” pizza: taka najprostsza, z minimalną ilością składników… W tym przypadku wystarczy tylko mozzarella, cukinia i ewntualnie jakiś inny ser do posypania całości, np. “ricotta salata” czy parmezan. Takie proste i takie pyszne!


DSCN7651 copia



Składniki (na pizzę dla 1 osoby): 

· ok. 200 g ciasta na pizzę 
· 1 cukinia 
· 1 mozzarella (125 g) 
· oliwa 
· kilka listków bazylii 
 · starty parmezan lub ricotta salata do posypania pizzy 
· sól i pieprz 

 Wyrośnięte ciasto na pizzę rozwałkować, wstawić do nagrzanego piekarnika (180°C) i piec przez ok. 10 min. Lekko podrośnięte ciasta wyciągnąć z piekarnika, posypać mozarellą pokrojoną w kostkę. Cukinię pokroić w plasterki lub paseczki i ułożyć na mozzarelli. Posypać, popieprzyć, skropić oliwą, posypać parmezanem lub "ricotta salata". Wstawić do piekarnika i piec przez kilkanaście minut, aż pizza będzie gotowa.


Posted in Etichette: | 5 commenti

Stefania

… zwana też “kaprysem studenckim”:) Ciasto bez pieczenia, idealne na upały. Najlepiej smakuje po kilkunastogodzinnym schłodzeniu w lodówce. W oryginalnym przepisie (znalezionym na CinCinie) dokonałam tylko niewielkich zmian: do masy dodałam zdecydowanie mniej masła, a w zamian wzbogaciłam jej smak migdałami i skórką pomarańczową. Jak dla mnie: strzał w dziesiątkę, to naprawdę fantastyczny deser! Polecam zwłaszcza wielbicielom kaszy manny:)


stefania2


Składniki:

· 1 litr mleka
· 1 szkl cukru 
· 1 kostka margaryny lub masła (można dać mniej np. połowę kostki i również się uda – ja dałam ok. 70 g masła) 
· 1 szkl kaszy manny 
· 2 łyżki kakao (najlepiej gorzkiego i mocnego) 
· cukier waniliowy  
· herbatniki (ilość zależy od wielkości blachy, ja do wyłożenia swojej formy zużyłam ok. 250 g herbatników)
· opcjonalnie: trochę zmielonych migdałów i skórka pomarańczowa (jako dodatek aromatyzujący masę grysikową) 
· ponadto wiórki kokosowe, orzechy, czy inna posypka - dowolnie - do posypania ciasta 

Formę wyłożyć połową herbatników ciasno jeden przy drugim tak by się nie przesuwały. Mleko, margarynę, kakao i cukier zagotować i na gotujące stopniowo wsypywać kaszkę (można rozprowadzić kaszkę w części mleka i dopiero potem wlać do gotującego się płynu). Dodać zmielone migdały i skórkę pomarańczową. Mieszać na małym ogniu, aż zgęstnieje. Jeśli powstaną grudki, można zmiksować jeszcze gorącą masę i nadać jej gładką konsystencję. Od razu po zdjęciu z ognia masę wylać na przygotowane wcześniej herbatniki, rozsmarować równo. Na wierzch ułożyć drugą połowę herbatników w takim samym układzie jak w dolnej warstwie. Docisnąć. Lekko ostudzić i wstawić do lodówki do całkowitego schłodzenia. Wystygnięte ciasto udekorować w dowolny sposób (ja posypałam kakao i posiekanymi migdałami).

Posted in Etichette: , | 6 commenti

Placki cukiniowe (z miętą i parmezanem)

Placuszki z cukinii wzbogacone miętą i parmezanem po raz pierwszy jadłam u znajomych we Włoszech: ta kombinacja smaków tak bardzo przypadła mi do gustu, że z tego samego przepisu zaczęłam korzystać w mojej domowej kuchni. Moje placki są jednak ostrzejsze (ach, ten czosnek w połączeniu z pieprzem…), ponadto nie ścieram cukinii na tarce, tylko siekam ją nożem na bardzo drobne kawałki (zdecydowanie wolę, gdy placki mają bardziej “chropowatą” strukturę). No i jeszcze jedna moja fanaberia: do placków cukiniowych podaję zawsze konfiturę z jarzębiny, przepadam za tym połączeniem smaków!


placki1



Skladniki (na ok. 10 placków): 

· 1 duża cukinia 
· 1 jajko 
· ½ szklanki mąki pszennej 
· kilka łyżek mleka 
· ½ cebuli 
· 2-3 łyżki startego parmezanu 
· kilka-kilkanaście listków mięty 
· 2 ząbki czosnku 
· szczypta proszku do pieczenia 
· sól i pieprz 
· oliwa do smażenia 

 Cukinię, czosnek, cebulę i miętę drobno posiekać. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, wbić jajko, wymieszać i dodać tyle mleka, by powstała masa o konsystencji gęstej śmietany. Dodać parmezan i posiekane warzywa z miętą, wymieszać, doprawić solą i pieprzem. Smażyć na rozgrzanej oliwie do zrumienienia. Placki podawać ciepłe, z dowolnym sosem, dipem czy z innymi dodatkami (polecam konfiturę z jarzębiny!).

Posted in Etichette: , | 0 commenti

Lody brzoskwiniowe

Ponieważ w Pizie mamy od kilkunastu dni ponad trzydziestostopniowe upały, to moja działalność kulinarna ogranicza się ostatnio do przygotowywania szybkich dań na zimno oraz do kręcenia lodów:) Lody brzoskwiniowe to w tym sezonie ulubiony deser Kalabryjczyka i wcale się temu nie dziwię, sama pochłaniam ich ogromne ilości... Jak widać na zdjęciu, ciągle nie dorobiłam się gałkownicy, więc lody nie prezentują się zbyt elegancko, ale co tam, w końcu najważniejsze są doznania smakowe, a tym nie mogę nic zarzucić:).


lody_brz1


Składniki:

· 750 g gęstego jogurtu naturalnego
· 200 g śmietany kremówki (30%)
· 2 łyżki miodu
· 3 duże, słodkie brzoskwinie
· cukier (do smaku)

 Brzoskwinie obrać, dwie zmiksować na mus, jedną pokroić na drobne kawałki. Jogurt wymieszać z modem i cukrem. Schłodzoną śmietanę ubić, wymieszać z jogurtem, dodać mus brzoskwiniowy i posiekaną brzoskwinię, ewentualnie dosłodzić. Przelać do maszynki do lodów i postępować wg instrukcji.

Posted in Etichette: | 4 commenti

Dessert veloce alla ricotta e pesche

… czyli szybki deser z ricottą i brzoskwiniami. Brzoskwinie można oczywiście zastąpić innymi owocami sezonowymi, byle świeżymi i aromatycznymi. Deser do zrobienia w try miga, idealny na upały. Podobny smakołyk pokazywałam już tutaj. Polecam!


deser1


Składniki (dla 2 osòb): 

· 300-350 g sera ricotta 
· 100 g gęstego jogurtu naturalnego 
· ok. 100 g cukru (mniej lub więcej, w zależności od upodobań) 
· 30 g gorzkiej czekolady 
· 3 duże, dojrzałe brzoskwinie 
· 2 łyżeczki soku z cytryny 

 Ricottę wymieszać dokładnie z jogurtem i cukrem. Doprawić sokiem z cytryny, dodać startą czekoladę (zostawić odrobinę do posypania deseru). Brzoskwinie obrać i drobno pokroić, część owoców można zmiksować lub rozgnieść widelcem. Do 2 szklaneczek lub pucharków wyłożyć warstwę ricotty, na to warstwę brzoskwiń, a potem ponownie ricottę. Deser posypać startą czekoladą i dowolnie udekorować. Przed podaniem schłodzić przez kilka godzin w lodówce.


Posted in Etichette: | 2 commenti

Drożdżowy placek z truskawkami

Czerwcowy klasyk. Każdy ma swój ulubiony rodzaj drożdżowego z owocami: ja preferuję placek na stosunkowo niskim spodzie z furą truskawek:) No i bez kruszonki (wiem, dziwna jestem…), posypuję za to ciasto rodzynkami i wiórkami kokosowymi. Pycha!


drozdz1


Składniki:
 
· 1/2 kg mąki
· 2 duże jajka
· 100 g masła
· 1 szklanka ciepłego mleka
· 25 g drożdży
· 100 g cukru
· 1 cukier waniliowy
· szczypta soli
· ok. 3/4 kg truskawek
· wiórki kokosowe
· rodzynki
 
Do połowy mleka dodać łyżkę cukru i łyżkę mąki, wymieszać dokładnie z drożdżami i odstawić pod przykryciem na kilkanaście minut, aż zaczyn “ruszy”. Mąkę wymieszać z cukrami i solą, dodać miękkie masło, resztę mleka i wyrośnięte drożdże. Wbić jajka i wyrobić gładkie, elastyczne ciasto (jeśli jest za gęste, dodać odrobinę mleka, jeśli za rzadkie – dosypać mąki). Ciasto odstawić do wyrośnięcia pod przykryciem na ok. godzinę. Dużą blachę (używam takiej z wyposażenia piekarnika) wyłożyć papierem do pieczenia. Rozwałkować ciasto i ułożyć na blasze. Ponownie odstawić do wyrośnięcia na ok. 45 min. Na ciasto wyłożyć oczyszczone truskawki, posypać łyżką cukru, rodzynkami i wiórkami kokosowymi. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok. 40 min. w temp. 180°C.
 

Posted in Etichette: | 7 commenti

Rolada z truskawkami

W ostatnim tygodniu upiekłam to ciasto już cztery razy i to chyba najlepiej świadczy o tym, że jest to naprawdę fantastyczny, lekki wypiek na lato. Truskawkowe pyszności! Oryginalny przepis pochodzi z blogu Mała cukierenka, ja zmieniłam tylko odrobinę nadzienie: śmietanę zastąpiłam jogurtem greckim. Pyszności!


rolada1


Składniki: 

Na ciasto: 
• 4 jajka 
• 1 łyżka zimnej wody 
• 60 g cukru 
• 2 łyżeczki cukru waniliowego 
• 50g mąki pszennej 
• 50g mąki ziemniaczanej 
• ½ łyżeczki proszku do pieczenia 
Na nadzienie: 
• 500 g umytych truskawek 
• 250 g serka mascarpone 
• 100 g bardzo gęstego jogurtu greckiego 
• cukier puder (do smaku) 
Dodatkowo: 
• cukier puder do posypania ciasta 

Białka ubić z 1 łyżką wody. Stopniowo dodawać cukier i cukier waniliowy. Ciągle ubijać, aż powstanie gęsta, lśniąca piana.Do piany dodawać po jednym żółtku, po każdym dodaniu delikatnie wymieszać (można mikserem na najniższych obrotach). Przesiać obie mąki i wymieszać je z proszkiem do pieczenia. Wsypać do masy jajecznej w trzech porcjach, po każdym dodaniu delikatnie wymieszać (najlepiej ręcznie). Blachę wyłożyć papierem do pieczenia (tak jak zaleca autorka przepisu, użyłam płaskiej blachy, która była dołączona do wyposażenia piekarnika) i równomiernie rozprowadzić ciasto. Piec w temperaturze 180 st.C przez około 20 minut (termoobieg 160 st.C). Ciasto przełożyć na wilgotną ściereczkę do góry spodem i przykryć drugą wilgotną ściereczką (w oryginalnym przepisie zalecane jest wyłożenie ciasta pergaminem do góry: ja zrobiłam tak za pierwszym razem i ciasto przylepiło mi się lekko do ściereczki na dole; za drugim razem wyłożyłam ciasto pergaminem do dołu i tylko przykryłam je wilgotna ściereczka). Dzięki wilgotnym ściereczkom ciasto będzie delikatnie wilgotne i będzie je można łatwo rolować. Ciasto pozostawić do całkowitego wystygnięcia. Serek mascarpone rozetrzeć, dodać jogurt i cukier puder, wymieszać na gładką, jednolitą masę. Truskawki pokroić i wymieszać z masą serowa. Z ostygniętego biszkopta zdjąć ściereczki i pergamin. Posmarować go kremem z truskawkami, zostawiając 1-2 centymetrowy czysty brzeg (nie zostawiamy go na krawędzi, która będzie w środku rolady). Następnie zrolować ciasto i delikatnie docisnąć. Posypać cukrem pudrem i ozdobić truskawkami. Odstawić w chłodne miejsce na kilka-kilkanaście godzin. 

Moje uwagi: 
 - ciasto najlepiej smakuje po schłodzeniu w lodówce przez kilkanaście godzin, najlepiej przygotować je więc dzień przed podaniem. Wtedy nadzienie pięknie tężeje, a cała rolada nabiera pełnego smaku; 
- w momencie, gdy mascarpone zostanie wymieszane z jogurtem i cukrem pudrem, masa może wydawac się za rzadka, ale w ogóle nie należy się tym przejmować: trzeba tylko zdecydowanie zwinąć roladę, wstawić ją do lodówki i po kilku godzinach wszystko będzie ok, nadzienie będzie miało konsystencję bardzo gęstego kremu.


Posted in Etichette: | 12 commenti