Ciasteczka z płatkami owsianymi i daktylami

Jak już wpadałam w świąteczny ciasteczkowy ciąg, to na całego:) Nie skupiłam się jednak tylko na pierniczkach i różnych cudeńkach z czekoladą, orzechami i bakaliami... Na mojej liście znalazły się tez swojskie ciasteczka z płatkami owsianymi, tyle że tym razem połączonymi z daktylami. Bardzo udany eksperyment! Ten przepis to moje kolejne tegoroczne odkrycie, ciasteczka "prima sort", jak mawia mój Tata:)


z daktylami


Składniki:
  • 100 g miękkiego masła 
  • 1/4 szklanki oliwy 
  • ¾ szklanki drobnego cukru (można mniej) 
  • kilka łyżek rumu (lub zapach rumowy) 
  • 1 jajko 
  • 1,5 szklanka mąki 
  • 0,5 szklanki wiórków kokosowych 
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia 
  • szczypta soli 
  • 1,5 szklanki płatków owsianych (najlepiej „górskich”) 
  • posiekane daktyle (u mnie: 0,5 szkl.) 
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, solą, wiórkami kokosowymi i płatkami owsianymi. Wbić jajko, wlać oliwę i rum, wymieszać, dodać kawałki miękkiego masła i szybko wyrobić ciasto. Na koniec dodać pokrojone daktyle. Z ciasta formować kulki wielkości orzecha włoskiego, układać je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec w temp. 180 st. C przez 12-15 min, albo dopóki ciasteczka nie nabiorą lekko brązowego koloru.


Razowe ciastka z nutellą i orzechami laskowymi

W tym roku w paczuszkach świątecznych z ciasteczkami dla znajomych znalazło się miejsce na “new entry”, czyli razowe ciastka z nutellą i orzechami laskowymi z przepisu z blogu Moje Wypieki. Skorzystałam z tej receptury po raz pierwszy i jestem naprawdę zadowolona, to bardzo smaczne ciasteczka, lekko chrupiące, pachnące orzechami, takie jak lubię! Polecam. 


ciasteczka razowe


Składniki (na 35 - 40 ciastek): 

· 1 i 1/3 szklanki mąki pszennej razowej 
· pół łyżeczki proszku do pieczenia 
· pół łyżeczki sody oczyszczonej 
· 1/4 łyżeczki soli 
· 115 g masła, w temperaturze pokojowej (dałam tylko 70 g
· 115 g nutelli, w temperaturze pokojowej (dałam na oko, poza tym użyłam kremu orzechowego innej firmy)
· 2/3 szklanki jasnego brązowego cukru (dałam tylko 1/3 szkl.
· 1 jajko 
· 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii 
· 3/4 - 1 szklanka drobno posiekanych orzechów laskowych, wcześniej podpieczonych i obranych ze skórki

W naczyniu wymieszać suche składniki: mąkę, proszek, sodę, sól. W misie miksera utrzeć masło i nutellę na lekką, puszystą masę. Stopniowo dodawać cukier, dalej ucierając. Wbić jajko, w całości, dodać ekstrakt z wanilii i utrzeć. Do utartych składników dodać suche składniki i zmiksować, do połączenia. Wsypać posiekane orzechy, wymieszać. Z przygotowanego ciasta odrywać nieduże kawałki i formować kulki wielkości orzecha włoskiego, układać na blaszce (wyłożonej matą teflonową bądź papierem do pieczenia) w sporych odległościach od siebie. Spłaszczyć łyżką lub dłonią. Piec w temperaturze 180ºC przez około 13 minut (lub dłużej, w zależności od wielkości ciasteczek), aż brzegi się mocno zrumienią. Wystudzić na kratce.


Ciasteczka z sezamem i makiem

Kolejne ciasteczka ze świątecznych paczuszek-prezentów dla znajomych i przyjaciół. Te kruche podkówki z makiem i sezamem bardzo nam posmakowały, na pewno będę często wracać do tego przepisu, nie tylko w okresie świątecznym. Na dodatek są banalnie proste w wykonaniu… Polecam! 


z sezamem i makiem


Składniki:

· 3 szklanki maki pszennej 
· 3 całe jajka 
· 3/4 szklanki oliwy 
· 2/3 szklanki drobnego cukru 
· 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia 
· 4 łyżki maku 
· 1/2 szklanki sezamu (może być lekko uprażony) 
· sok z 1 cytryny 
· cukier puder do posypania ciastek (można pominąć) 

Jajka, oliwę, cukier i sok z cytryny wymieszać razem (można zmiksować). Dodać mąkę i proszek do pieczenia, zagnieść ciasto (jeśli jest za gęste, dodać odrobinę mleka, jeśli za rzadkie, dosypać trochę mąki). Pod koniec dodać sezam i mak. Z ciasta uformować niewielkie podkówki, ułożyć je na blasze do pieczenia (uprzednio natłuszczonej lub wyłożonej papierem do pieczenia). Piec w piekarniku nagrzanym do180°C przez okolo 15 minut lub aż do uzyskania jasnobrązowego koloru ciasteczek. Ostudzić, posypać cukrem pudrem. 

Panettone na zakwasie z przepisu sióstr Simili

Prawdziwe, tradycyjne "panettone" to takie wypiekane na zakwasie. W ramach przygotowań do świąt wypróbowałam przepis sióstr Simili (z ich książki “Pane e roba dolce”): cała procedura wygląda na bardzo skomplikowaną, ale to tylko pozory, tak na prawdę wystarczy tylko uzbroić się w cierpliwość i przeznaczyć odpowiednio dużo czasu na ten wypiek. A jeśli macie już wprawę w pieczeniu chleba na zakwasie, to ta receptura na pewno Was nie przerazi. Ponadto, jeśli macie naprawdę silny zakwas, to możecie skrócić pierwszą część przygotowań. Ja swój zakwas odświeżyłam tylko 2 razy, nadając mu odpowiednią, bardzo ścisłą konsystencję i to wystarczyło, wszystko poszło jak z płatka. Oprócz tego wprowadziłam tylko nieznaczne modyfikacje w przepisie: rodzynki zastąpiłam gorzką czekoladą (na życzenie męża), a wszystkie składniki zredukowałam do 1/3 i upiekłam 10 małych panettone, z których prawie wszystkie powędrowały do znajomych (jako dodatek do paczuszek z pierniczkami). W domu zostały tylko dwie babki. Wrażenia? Ciasto warte zachodu, bardzo aromatyczne, pachnące, miękkie i do tego długo zachowuje świeżość. Polecam! 


panettone2


Część I (Odświeżanie zakwasu)

Dzień 1, godz. 17:00 
· 50 g zakwasu 
· 100 g mąki Manitoba lub innej silnej chlebowej 
· 50 g ciepłej wody 

Wyrobić, uformować kulę, naciąć na krzyż na powierzchni, przykryć, odstawić w ciepłe miejsce na 3-4 godz. 

Dzień 1, godz. 21:00 
· 100 g zakwasu z pierwszego odświeżania 
· 100 g mąki Manitoba lub innej silnej chlebowej 
· 50 g ciepłej wody 

Wyrobić, uformować wałek i zawinąć go ściśle w płótno (tak jak gdyby to była kiełlbasa), naciąć na odstawić w ciepłe miejsce na 8-10 godz. 

 Dzień 2, godz. 7:00 
· 50 g zakwasu z drugiego odświeżania 
· 100 g mąki Manitoba lub innej silnej chlebowej 
· 50 g ciepłej wody  
Wyrobić, uformować kulę, naciąć na krzyż na powierzchni, przykryć, odstawić w ciepłe miejsce na 3-4 godz. 

Dzień 2, godz. 11:00 
· 100 g zakwasu z trzeciego odświeżania 
· 100 g mąki Manitoba lub innej silnej chlebowej 
· 50 g ciepłej wody 

Wyrobić, uformować kulę, naciąć na krzyż na powierzchni, przykryć, odstawić w ciepłe miejsce na 3-4 godz. 

Dzień 2, godz. 15:00 
· 100 g zakwasu z czwartego odświeżania 
· 100 g mąki Manitoba lub innej silnej chlebowej 
· 50 g ciepłej wody 

Wyrobić, uformować kulę, naciąć na krzyż na powierzchni, przykryć, odstawić w ciepłe miejsce na 3-4 godz. 

Koniec procedury odświeżania. Zakwas jest gotowy do użycia. 


Część II (ciasto właściwe) 

Dzień 2, godz. 19:00 
· 500 g mąki Manitoba lub innej silnej chlebowej 
· 130 g cukru 
· 140 g miękkiego masła 
· 250 g ciepłej wody 
· 225 g zakwasu 
· 6 żółtek 

Z podanych składników wyrobić ciasto, dodając na samym końcu masło. Ciasto odstawić pod przykryciem w ciepłe miejsce na 10-12 godz, powinno powiększyć swoją objętość trzy- lub czterokrotnie. 

Dzień 3, godz. 9:00 
· 270 g mąki Manitoba lub innej silnej chlebowej 
· 140 g miękkiego masła 
· 80 g ciepłej wody 
· 25 g mleka w proszku 
· 50 g cukru 
· 350 g rodzynek (zastąpiłam posiekaną gorzką czekoladą
· 125 g kandyzowanej skórki pomarańczowej 
· 125 kandyzowanego cedru 
· 10 g soli 
· 10 g miodu 
· 10 g słodu 
· 6 żółtek 
· ziarenka wanilii z 1 laski 
oraz 
· ciasto z dnia poprzedniego 
· 3 papierowe foremki na panettone (750 g każda) (ja upiekłam malutkie panettone w foremkach ceramicznych

Ze wszystkich składników, oprócz masła i bakalii, wyrobić ciasto. Ciasto wyjdzie dość gęste, ale takie ma być. Połączyć je z ciastem wyrobionym porzedniego dnia, dodać masło, porządnie wyrobić. Dodać bakalie i ponownie wyrobić. Ciasto podzielić na 3 części, uformować kule, przykryć je i odstawić “do odpoczynku” na ok. 20 min. Następnie każdą część ciasta złożyć, ponownie uformować kulę i przełożyć do przygotowanej formy. Przykryć i odstawić w ciepłe miejsce na 3-4 godz., albo i na dłużej – ciasto powinno przynajmniej podwoić swoją objętość (moje ciasto rosło ok. 8 godz. ze względu na bardzo niską temp. w mieszkaniu). Wyrośnięte ciasto naciąć lekko na krzyż na powierzchni. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec w temp. 180 °C przez 25-30 min. Gotowe panettone, dopiero co wyjęte z piekarnika, powinno zostać poddane jeszcze jednemu zabiegowi, a mianowicie przy spodzie ciasta należało by je przebić drutami lub długimi patyczkami, potem odwrócić ciasto do góry nogami i zosatwić je tak powieszone (np. między nogami krzesła, w dużej misce itp.) na następne kilka-kilkanaście godzin, aż do całkowitego ostudzenia. Dla ciekawych: zdjęcie pokazowe tutaj

Posted in Etichette: , , | 8 commenti

Cavallucci

Adwentowy czas nam nastał… Okres oczekiwania na Boże Narodzenie tradycyjnie umilam sobie wypiekiem różnorodnych ciasteczek, które potem trafiają w postaci upominków do przyjaciół i znajomych. W tym roku po raz pierwszy upiekłam “cavallucci” czyli świąteczne ciasteczka rodem z Toskanii. Te ciasteczka, idealne do długiego przechowywania, są dość twarde, choć z czasem wchłaniają trochę wilgoci z powietrza i lekko miękkną. Ale i tak najlepiej przed ugryzieniem zamoczyć je w słodkim winie, kawie czy herbacie. Dzięki orzechom i owocom kandyzowanym wypiek ten ma obłędny smak, podkręcony dla kontrastu anyżkiem i kolendrą. Może brzmi to dziwnie, ale ciasteczka są naprawdę wyśmienite! 
Oryginalny przepis (lekko przeze mnie zmodyfikowany) pochodzi z tej strony


cavallucci


Składniki: 

· 650 g mąki 
· 350 g cukru 
· 200 g drobno pokrojonych orzechów (włoskich i laskowych) 
· 100 g drobno pokrojonych owoców kandyzowanych (do tych ciasteczek tradycjnie używa się kandyzowanych skórek pomarańczowych i cedru, u mnie dominuje pomarańcza
· 170 ml wody 
· 1 łyżka miodu 
· 15 g sody 
· 15 g mieszanki następujących przypraw: cynamon, anyżek, gałka muszkatołowa, kolendra 
· opcjonalnie: ok. 30 g cukru pudru do posypania ciasteczek 

Lekko podgrzać wodę i rozpuścić w niej cukier. Mąkę wymieszać z sodą, dodać wodę z cukrem i wszystkie pozostałe składniki (oprócz cukru pudru). Wyrobić ciasto, a następnie uformować z niego wałek o średnicy ok. 5 cm. Pokroić go na grube plasterki, które należy lekko oprószyć mąką. Lekko zaokrąglić brzegi ciasteczek (niektórzy robią też kciukiem wgłębienie na ich powierzchni) – ciasteczka nie mają być jednak jak spod igły, tylko niedbale uformowane, jakby “rozczochrane”:) Ułożyć na blasze w dość dużych odstępach, wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok. 15 min. w temp. 180°C. Idealne cavallucci powinny być twarde z zewnątrz, ale ich środek powinien być stosunkowo miękki. Ostudzone ciasteczka można posypać cukrem pudrem (u mnie jest tak mało pudru, że prawie wcale go nie widać…). 


cavallucci2

Tiròt (la focaccia di cipolle bionde di Felonica)

... czyli focaccia z żółtą cebulą, przygotowywana tradycyjnie w miejscowości Felonica w okresie zbioru tego warzywa (maj-wrzesień). W tym wypieku najważniejsze są proporcje między mąką i cebulą, 1:1 - na kilogram mąki przypada więc kilogram cebuli! Na początku wydawało mi się, że to będzie za dużo i obawiałam się, czy w ogóle ta focaccia będzie jadalna:) Poza tym taka ilość cebuli w cieście zdecydowanie utrudnia jego wyrabianie, a dodatek smalcu powoduje, że staje się ono wyjątkowo miękkie. Z tym związana jest też nazwa wypieku: słowo “tiròt” pochodzi od czasownika “tirare” czyli “ciągnąć, wyciągnąć, rozciągnąć”; a ponieważ ciasto na ten wypiek jest, jak już wspomniałam, wyjątkowo miękkie i lepkie, to nie można go rozwałkować, a jedynie rozciągnąć rękami na blasze czy w formie. Jednak warto się chwilę pomęczyć, bo wypiek wychodzi fantastyczny, po prostu niebo w gębie! Jeśli lubicie cebulę jako dodatek do pieczywa, to sięgnijcie po ten przepis, a, podobnie jak ja, będziecie zachwyceni… 
Przepis pochodzi ze strony mangiarebuono. Zdjęcie poniżej zostało zrobione przy sztucznym świetle (w Pizie mamy obecnie porę iście monsunową), cóż, panie dzieju, takie są uroki listopada… 


torit


Składniki (podaję wg oryginalnego przepisu, ja piekłam z 1/3 składników)

· 1 kg mąki (dałam połowę zwykłej mąki pszennej, połowę "semola rimacinata di grano duro") 
· 1 kg cebuli 
· 250 g smalcu 
· 30 g soli 
· 60 g świeżych drożdży 
· woda lub mleko (dałam wodę
· oliwa 

Obrać i pokroić w drobne piórka cebulę, odstawić “do odpoczynku” na ok. 3 godz. W misce wymieszać mąkę, smalec, sól i drożdże rozpuszczone w odrobinie wody. Dodać cebulę i zacząć wyrabiać ciasto, dodając stopniowo wodę (ja zrobiłam na odwrót, najpierw wyrobiłam ciasto, dodając stopniowo wodę, a pod koniec dodałam cebulę). Ciasto będzie dość lepkie i miękkie, a dodatkowo przejdzie sokiem pokrojonej cebuli, nie należy się tym przejmować. Odstawić ciasto pod przykryciem w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Wyrośnięte ciasto rozciągnąć na naoliwionej blasze lub w formie. Rozciągnięte ciasto nie powinno mieć więcej niż 1 cm wysokości. Posmarować powierzchnię wypieku oliwą, wstawić do nagrzanego piekarnika i piec w temp. 200°C przez 15-20 min, aż focacia stanie się złoto-brązowa (ja piekłam dłużej, ok. 30 min.). 

Posted in Etichette: | 2 commenti

Zawijaniec drożdżowy z nadzieniem

Przepis na tę fantazyjną rozetę znalazłam na blogu Takie tam moje pomysły. Na początku nie mogłam załapać, w jaki sposób należy składać ciasto, by otrzymać efekt ze zdjęcia, ale po obejrzeniu tego filmiku wszystko stało się jasne. Ciasto wyszło przepyszne, tyle że wygląd rozety pozostawia wiele do życzenia. Niestety, to wina mojego nadzienia czekoladowego przygotowanego na bazie budyniu: było zdecydowanie za rzadkie i przy skręcaniu ciasta wszystko rozłaziło mi się w rękach. Nic to, następnym razem będzie lepiej, ćwiczenie czyni mistrza:) A za przepis dziękuję Krystynie i szczerze polecam wypiek! 


22222222

Składniki:

Ciasto:
· 450 g mąki + 2 łyżki do zaczynu (ja użyłam w sumie 500 g mąki)
· 25 g drożdży świeżych (dałam 15 g)
· 230 g ciepłego mleka (ale nie gorącego)
· 2 łyżki maślanki
· 3 żółtka (dałam tylko 2)
· 100 g masła (rozpuszczonego)
· 5 – 8 łyżek cukru
· Szczypta soli
Nadzienie:
· dowolne (orzechowe, serowe, makowe, z marmolady, nutelli itp; u mnie: nadzienie czekoladowe). Uwaga: nadzienie MUSI być zwarte i gęste

W miseczce wymieszać połowę mleka, pół łyżki cukru, 2 łyżki mąki i drożdże. Odstawić do zaczyn wyrastania. Do miski przesiać mąkę, wlać pozostałe mleko i dodać sól. Żółtka ubić na puch z pozostałym cukrem i wlać do mąki wraz z wyrośniętym zaczynem. Wyrobić ciasto aż będzie jednolite. Ciągle wyrabiając należy dodawać po łyżce rozpuszczonego masła. Na sam koniec dodać maślankę. Ciasto wyrabiać, aż będzie lśniące i gładkie. Musi odchodzić od dłoni i miski. Posypać delikatnie wierzch ciasta mąkę, miskę nakryć folią spożywczą i odstawić do wyrastania. Ciasto powinno co najmniej dwukrotnie zwiększyć swoją objętość. Wyrośnięte ciasto należy podzielić na dwie równe części. Krótko wyrobić, przykryć ściereczką i poczekać ok. 5 – 10 minut aby odpoczęło. Następnie jedną część ciasta należy rozwałkować w formie koła o średnicy ok. 30 – 32 cm. Ułożyć na blaszce z piekarnika, wyłożonej papierem. Wierzch ciasta posmarować nadzieniem. Drugą część ciasta rozwałkować na taką samą wielkość i ułożyć na nadzieniu. Brzegi delikatnie zaszczypać, aby masa nie wyleciała. Następnie postępować wg instrukcji z tego filmiku. Rozetę przykryć folią i ściereczką, odstawić do wyrastania. Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Wyrośnięte ciasto posmarować mlekiem wymieszanym z białkiem (posmarowałam jogurtem naturalnym) i wstawić do nagrzanego piekarnika. Pieczemy ok. 45 minut (piekłam tylko 30 min.).


Wpis znajduje się na liście "Na zakwasie i na drożdżach": 



Listopadowa edycja "Na zakwasie i na drożdżach" prowadzona jest przez przez blog Grahamka, weka i kajzerka.

Posted in Etichette: | 8 commenti

Pizza con salsiccia e olive

"Salsiccia" to włoska kiełbasa przyrządzana z surowego mielonego mięsa (zazwyczaj przyprawionego czosnkiem, ale to zależy od regionu). Niektórzy porównują ją do polskiej białej kiełbasy, lecz to jednak nie to… Pizza z salsiccią to prawdziwy smakołyk, nic dziwnego, że można ją zamówić prawie w każdej włoskiej pizzerri! Albo przyrządzić samemu w domu:) Receptura pochodzi ze strony Ricette&Ricette. 


pizza aff


Składniki (na 2 duże pizze): 

· 500 g ciasta na pizzę 
· 400 g przecieru pomidorowego (passata di pomodoro
· 2 pętka włoskiej kiełbasy surowej (salsiccia
· 250 g sera mozzarella 
· garść oliwek 
· sól i oregano 
· oliwa 

Nagrzać piekarnik do 200°C. Ciasto rozwałkować i ułożyć na blasze. Przecier pomidorowy wymieszać z odrobiną oliwy, doprawić solą i oregano. Pokroić na kawałki ser i kiełbasę. Posmarować ciasto sosem pomidorowym, posypać kawałkami kiełbasy i wstawić do piekarnika na ok. 15 min. Wyjąć pizzę z piekarnika, posypać kawałkami mozzarelli i wstawić ponownie do piekarnika na ok. 5 min. Gotową pizzę kroić na kawałki i jeść z apetytem:) 

Moje uwagi: 
- salsiccia może zostać zastąpiona surowym mięsem mielonym wymieszanym z czosnkiem i przyprawami; 
- zamiast sera mozzarella można też użyć wędzonego sera scamorza, wtedy pizza będzie miała jeszcze ciekawszy smak.

Posted in Etichette: | 3 commenti

Chleb pszenny na zakwasie z sezamem

Lekko zmodyfikowany przepis Dana Leparda (mowa o jego “white leaven bread”) z książki “The Handmade Loaf”. Dokonałam w nim tylko dwóch znaczących zmian: dodałam sezam oraz zmieniłam sposób wyrabiania ciasta, składając ciasto tylko dwukrotnie (nie miałam czasu na więcej). Wyrósł piękny i smakowity bochen, polecam! 




Składniki: 

· 200 gr mocnego pszennego zakwasu 
· 325gr zimnej wody 
· 500 gr mocnej pszennej mąki chlebowej 
· 1,5 łyżeczki soli
· 1,5 łyżeczki słodu 
· 1 szklanka ziaren sezamu (u mnie przewaga sezamu białego z odrobiną czarnego) 

W misce wymieszać zakwas z wodą i ze słodem. Dodac makę i sól, dokładnie wymieszać, aż otrzymamy gładką masę. Dodać sezam, szybko wyrobić, przełożyć do natłuszczonej oliwą miski i odstawić pod przykryciem na 30 min. Następnie raz jeszcze szybko wyrobić ciasto i odstawić do wyrośnięcia na ok. 3 godziny. W tym czasie ciasto należy odgazować i złożyć dwa razy: po 1 h i po 2 h. Z wyrośniętego ciasta uformować bochenek. Przełożyć go do przygotowanego koszyka, włożyć do torby foliowej i odstawić do wyrośnięcia na 4-5 godzin (albo i dłużej, w zależności od tego, jak pracuje zakwas). Piekarnik nagrzać do temp 220°C, chleb przełożyć na deskę, szybko naciąć, spryskać wodą i włożyć na nagrzanego piekarnika. Piec 50-70 minut.


Wpis znajduje się na liście "Na zakwasie i na drożdżach": 



Listopadowa edycja "Na zakwasie i na drożdżach" prowadzona jest przez przez blog Grahamka, weka i kajzerka.

Posted in Etichette: | 2 commenti

Torta alla ricotta e cacao

Bardzo lubię ciasta z ricottą, sa zawsze bardzo aromatyczne i wilgotne. Już kiedyś zachwalałam ciasto cytrynowe z ricottą (torta alla ricotta e limone), teraz wypróbowałam wersję z kakao. Kolejny udany wypiek, polecam! Przepis powstał w wyniku skrzyżowania kilku receptur znalezionych w internecie, ale zdecydowanie największą inspirację znalazłam tutaj.


DSCN8201


Składniki:
 
· 250 g mąki
· 250 g sera ricotta
· 200 g cukru
· 3 jajka
· 2 łyżeczki proszku do pieczenia
· 1 łyżka ciemnego, gorzkiego kakao
· dowolny aromat (dałam rumowy)
· opcjonalnie: cukier puder do posypania gotowego ciasta
 
Jajka rozrobić z cukrem (najlepiej za pomocą misera). Następnie dodać ricottę, ponownie zmiksować. Wsypać mąkę i proszek do pieczenia, dokładnie wymieszać. Dodać aromat do ciasta, ponownie wymieszać (jeśli ciasto jest za gęste, można dodać odrobinę mleka). Odłożyć 1/3 ciasta i dodać do niej kakao. Podłużną formę natłuścić i wysypać maką. Wyłożyć najpierw białą część ciasta, a potem brązową. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec w temp. 170-180°C przez ok. 45 min. Po ostudzeniu gotowe ciasto można posypać cukrem pudrem.

Posted in Etichette: | 2 commenti

Pasztet warzywny doskonały

Zostałam zaproszona na obiad do koleżanki. Obiecałam jej, że przyniosę “coś do chleba”. W grę wchodziły tylko dania wegetariańskie, ze względu na upodobania gospodyni, ale nie miałam problemu z wyborem: już wcześniej wypatrzyłam na blogu Jadłonomia przepis na doskonały pasztet warzywny, nie wahałam się więc ani chwilę. Zaufałam mojemu instynktowi i miałam rację: pasztet wyszedł znakomity, bogaty w smaku, dobrze doprawiony, smaczny. Polecam! Tylko zdjęcie byle jakie, ale tak jakoś głupio mi było przeszkadzać gościom…


pasztet


Składniki (na średnią keksówkę): 

· 1 1/2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej / około 3/4 suchej szklanki kaszy 
 · 1 szklanka orzechów laskowych, zmielonych w młynku lub blenderze 
· 100 ml oleju roślinnego 
· 2 marchewki 
· 2 pietruszki 
· 1 por, tylko biała część 
· 2 laski selera naciowego 
· 2 ząbki czosnku, posiekane 
· 2 - 3 łyżki sosu sojowego 
· 2 ziarna ziela angielskiego 
· 2 liście laurowe 
· 1 łyżeczka majeranku 
· 1 łyżeczka suszonej pietruszki 
· 1/2 łyżeczki lubczyku 
· 1/2 łyżeczki tymianku 
· spora szczypta gałki muszkatołowej 
· sól i czarny pieprz 

Pora pokroić na cienkie talarki, na dnie dużego rondla lub garnka rozgrzać olej. Dodać pory, liście laurowe, ziele angielskie i smażyć na niewielkim ogniu do czasu, aż por będzie szklisty i miękki. W tym czasie marchewki oraz pietruszki obrać i zetrzeć na tarce, seler naciowy pokroić w cienką kostkę, a czosnek posiekać. Kiedy pory będą zeszklone, wyjąć ziele angielskie oraz liście laurowe, dodać przygotowane warzywa, posiekany czosnek i dusić na małym ogniu przez około 10 - 15 minut, czyli do czasu, aż warzywa będą bardzo miękkie. Miękkie warzywa przełożyć do dużej miski. Dodać ugotowaną kaszę jaglaną, orzechy, olej oraz pozostałe przyprawy i zmielić wszystko na gładką masę. Doprawić do smaku solą i czarnym pieprzem. Przełożyć do keksówki i piec przez 30 - 45 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni. Wyjąć, studzić przez całą noc, a rano kroić.


Posted in Etichette: | 3 commenti

Jabłkowe ciasto drożdżowe

Co dodać do ciasta zamiast jajek, żeby pomimo braku żółtek drożdżowe wyszło delikatne i aromatyczne? Pinkcake z blogu “Trochę inna cukiernia” ma gotową odpowiedź: należy posłużyć się musem z dyni lub przecierem marchewkowym, albo musem jabłkowym. Wypróbowałam wszystkie wersje i ta z musem jabłkowym odpowiada mi najbardziej. Czego jak czego, ale jabłek nigdy nie brakuje w mojej kuchni! Poza tym ciasto z dodatkiem startego jabłka wychodzi delikatne, wilgotne i bardzo smaczne, zgodnie z zapewnieniami autorki przepisu. Drożdżowe pierwsza klasa:) Polecam!


drozdzowe


Składniki: 

· 500 g mąki 
· 7 g drożdży liofilizowanych (dałam 15 g świeżych drożdży
· 100 g cukru w tym 1 łyżka cukru z wanilią 
· szczypta soli 
· 80 g margaryny najlepiej naturalnej 
· 0,5 szklanki ulubionego mleka 
· 1 jabłko starte na mus 
· garść rodzynek i garść żurawiny (u mnie: rodzynki i posiekana czekolada

Zmieszać wszystkie suche składniki ciasta. Margarynę roztopić, dodać do niej mleko, jabłko i wmieszać do ciasta. Zostawić ciasto w cieple do podwojenia objętości (około godziny). Lekko wyrobić dodać bakalie i przełożyć do formy wyłożonej papierem do gotowania. Odstawić do wyrośnięcia pod ściereczką (ok. 30-40 minut). Piec w 180°C, aż się zrumieni, czyli około 35 minut.

Posted in Etichette: | 2 commenti

Pizza alle melanzane

… czyli pizza z bakłażanem. Bakłażan występuje w naprawdę wielu pysznych daniach kuchni włoskiej, nie mogło więc zabraknąć i pizzy na tej liście. To jedna z najpopularniejszych pizz wegetariańskich, łatwa do przygotowania i bardzo smaczna – oczywiście, jeśli tylko potrafimy docenić prostotę tego przysmaku.


pizza_melanzane1


Składniki (na 2 pizze): 

· ok. 400-500 g ciasta na pizzę 
· 250 g przecieru pomidorowego (tzw. passata al pomodoro
· 1 duży bakłażan 
· kulka mozzarelli (waga ok. 200 g) 
· 2-3 łyżki startego parmezanu 
· 1 ząbek czosnku 
· garść świeżej bazylii 
· tymianek i oregano 
· oliwa 
· sól i pieprz 

 Ciasto rozwałkować na dwa placki, rozłożyć na kamieniu lub na blasze, zostawić do wyrośnięcia. Bakłażana pokroić na plasterki i zgrillować albo podpiec w piekarniku (ja wcześniej posypuję plastry solą i pieprzem, dzięki temu od razu nabierają bardziej wyrazistego smaku). Posiekać czosnek i bazylię, wymieszać z przecierem pomidorowym, dodać 2 łyżki oliwy, doprawić lekko solą. Rozsmarować sos pomidorowy na cieście, rozłożyć plastry bakłażana, posypać leciutko oregano i tymiankiem. Można skropić całość oliwą. Wstawić do nagrzanego piekarnika (temp ok. 220 stopni) i piec przez 15-20 min. Następnie wyjąć obie pizze z piekarnika, posypać je pokrojoną mozzarellą i parmezanem, wstawić ponownie do piekarnika i piec przez 5-10 min. Przed podaniem można posypać pizzę listkami bazylii.

Posted in Etichette: | 0 commenti

Chleb pszenny na zakwasie (z dodatkiem mleka skondensowanego)

Przepis z Piekarni Tatter. Na recepturach z tego źródła można polegać, wypieki są zawsze znakomite. Tak było i tym razem, bochenki wyszły jak malowane.


chleb


Składniki: 

· 397g białego zakwasu pszennego 166% hydracji 
· 255g wody temp. 28C 
· 85g mleka skondensowanego (niesłodzonego) 
· 723g bialej pszennej maki chlebowej 
· 17g soli 

Wszystkie składniki, oprócz soli, włożyć do miski i dobrze wymieszać (ok 3 minut). Zakryć szczelnie i zostawić na 20 minut. Dodać sol i zagnieść sprężyste ciasto o dobrze rozwiniętym glutenie (ok.6 min). Zostawić do wyrośnięcia w ciepłym miescu na 6 godzin, w tym czasie odgazowując ciasto dwukrotnie, co 2 godziny. Wyrośnięte ciasto odgazować lekko i podzielić na 2 części. Ukształtować dwa bochenki (740g każdy) i włożyć je do koszy złączeniami do góry. Zostawić je szczelnie opatulone płótnem i folią na 2 godziny. Gotowy bochenek wyłożyć na kamień lub blachę i naciąć w kilku miejscach. Piec w piecu z parą 5 minut w 260°C, następnie temperaturę obniżyć do 240 i piec jeszcze 20 minut (ostatnie 10 min. można piec z lekko uchylonymi drzwiami pieca).

Wpis znajduje się na liście "Na zakwasie i na drożdżach": 


Wrześniowa lista "Na zakwasie i na drożdżach" prowadzona jest przez przez Akacjowy blog.

Posted in Etichette: | 3 commenti

Drożdżówki z prażonymi jabłkami i kruszonką

Chyba każdy ma swój ulubiony przepis na drożdżówki… Nie zamierzam nikogo przekonywać, że ten zaprezentowany poniżej jest najlepszy na świecie, ale śmiem twierdzić, że nie brakuje mu dużo do doskonałości:) Na dodatek poddaje się wdzięcznie różnym modyfikacjom (np. ostatnio zdarzało mi się zastępować połowę mleka płynnym zakwasem pszennym i dawać tylko 5-7 g drożdży). W wersji codziennej te bułki są bez kruszonki (unikam!), ale czasem ulegam pokusie i przygotowuję wersję "luksusową", preferowaną przez Kalabryjczyka:) Moje ulubione drożdżówki mają nadzienie z prażonych jabłek, ale, rzecz jasna, można też użyć innych owoców. Polecam!


drozdzowki_jablko


Składniki: 

· 250 g mąki pszennej chlebowej
· 250 g mąki białej orkiszowej
· 20 g drożdży świeżych
· 100 g cukru
· 1 opakowanie cukru waniliowego
· 250 ml mleka
· 80 g masła
· 3 żółtka
· skórka otarta z jednej cytryny
· ok. 400 g prażonych jabłek (na nadzienie)

· pół szklanki mąki pszennej
· 2 łyżki masła
· 4 łyżki cukru

 Masło rozpuścić na małym ogniu, odstawić do ostudzenia. Mąkę i cukier wymieszać ze sobą, dodać masło i szybko wyrobić kruszonkę.

Ciasto:
Drożdże rozetrzeć w kubku z łyżką cukru, dodać 60 ml ciepłego mleka i 2 łyżki mąki. Wymieszać, przykryć ścierką i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości. Resztę mleka podgrzać. Masło roztopić w garnuszku i ostudzić. Żółtka ubić z cukrem na puszystą masę. Obie mąki wymieszać w misce. Dodać wyrośnięty zaczyn, żółtka ubite z cukrem, cukier waniliowy i resztę ciepłego mleka. Wyrobić gładkie, lekko lepkie i elastyczne ciasto (ok. 15-20 minut). Stopione masło dodać w 4 partiach dodając kolejną dopiero, gdy poprzednia zostanie wchłonięta w ciasto. Wyrobić kolejne 15 minut. Dodać skórkę otartą z cytryny i chwilę wyrobić. Miskę przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce - ciasto ma podwoić objętość. Po tym czasie ciasto należy przebić ręką i podzielić na 16 równych wagowo kawałków. Z każdego kawałka formujemy kulkę, którą rozciągamy na placek wielkości 3/4 dłoni, cieńszy na brzegach i grubszy po środku. Do każdego placka nakładamy łyżkę nadzienia, sklejamy i formujemy okrągłe bułki. Układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, przykrywamy ścierką i zostawiamy do wyrośnięcia (muszą podwoić objętość). Piekarnik rozgrzewamy do temp 180°C. Każdą bułkę smarujemy z wierzchu jogurtem, posypujemy kruszonką i pieczemy około 25-30 minut. Studzimy chwilę w piekarniku, a później na kratce.

Wpis znajduje się na liście "Na zakwasie i na drożdżach": 


Wrześniowa lista "Na zakwasie i na drożdżach" prowadzona jest przez przez Akacjowy blog.

Malarskim okiem...

A w "Malarskim okiem..." nowy obraz:  "The Lost Supper" Adriana de Boucherville (1829?-1912).



Posted in Etichette: | 1 commenti

Kruche ciasto z figami

Tym razem zrobiłam kruche ciasto bez jajek i z olejem na podstawie tego przepisu. Wyszło bardzo dobre, na pewno będę często korzystać z tej receptury. A reszta to wariacja na temat fig: póki są, żal z nich nie korzystać! Ciasto bardzo mi smakowało, eksperyment uważam za wielce udany, a przepis zapisuję, aby “ocalić od zapomnienia”:) Wybaczcie zdjęcie, kompletnie nie wyszło, a że robiłam je tuż przed kolacją, to łapałam ostatnie promienie zachodzącego słońca i strasznie się spieszyłam. No i dlatego efekt końcowy jest byle jaki… Zresztą, nie ma co się krygować, powiedzmy to głośno: fotografia nie jest moją mocną stroną:)


ciasto_figi


Składniki: 

 Na ciasto: 
· 500 g mąki pszennej  
· niecała szklanka cukru 
· 1/2 szklanki wody (u mnie: jogurt naturalny
· 1/2 szklanki oleju 
· 2 łyżeczki proszku do pieczenia 
· cukier waniliowy 

 Powyższe składniki szybko zagnieść (do uzyskania gładkiej kuli). Ciasto zawinąć w folię spożywczą i wstawić do lodówki na czas przygotowywania nadzienia. 

 Na nadzienie: 
· ½ l mleka 
· ok. 6 kopiastych łyżek kaszy manny 
· 10 dużych, dojrzałych fig 
 · 50 g gorzkiej czekolady 
· cukier (do smaku) 
· bułka tarta 

 W szklance zimnego mleka rozmieszać kaszę. Resztę mleka zagotować w rondelku. Do gorącego mleka dodać kaszę rozprowadzoną w mleku zimnym i energicznie wymieszać. Gotować cały czas mieszając, aż do uzyskania gęstej, zwartej konsystencji. Pod koniec gotowania dodać czekoladę: poczekać, aż się rozpuści, dokładnie wymieszać, a następnie zdjąć czekoladowy grysik z ognia i odstawić do wystudzenia. Gdy to nastąpi, wziąć sześć fig, zmiksować je na mus i wymieszać z kaszą manną. Jeśli masa jest za mało słodka, dodać odpowiednią ilość cukru. 
 Nagrzać piekarnik do 200°C. Cztery pozostałe figi pokroić w ćwiartki lub ósemki. Wyjąć ciasto z lodówki i podzielić na pół. Jedną częścią wyłożyć dno dużej formy. Wstawić ciasto (sam spód) do nagrzanego piekarnika i piec przez ok. 10 min. Wyjąć z piekarnika podpieczone ciasto, posypać je bułką tartą, wyłożyć grysik czekoladowo-figowy i ułożyć cząstki fig. Następnie posypać całość kawałeczkami kruchego ciasta (z drugiej, odłożonej części) – jeśli ciasto jest dobrze schłodzone, można je zetrzeć na tarce, jeśli nie, to wystarczy “poszarpać” je palcami. Formę z ciastem wstawić ponownie do piekarnika i piec przez ok. 30 min. Wyjąć ciasto z piekarnika i odstawić je do całkowitego ostudzenia: masa z kaszy manny (rozrzedzona sokiem z cząstek owoców) będzie miała prawdopodobnie półpłynną konsystencję i zastygnie dopiero pod wpływem niższej temperatury.

Posted in Etichette: | 3 commenti

Dżem morelowy z imbirem i szafranem

Kilka tygodni temu dostałam od szwagierki z Kalabrii dwa słoiczki dżemu morelowego doprawionego imbirem. Tak bardzo mi posmakował, że postanowiłam sama sobie taki zrobić. Szwagierka korzysta jednak z cukru żelującego, którego ja staram się unikać, poszperałam więc w internecie i w końcu zdecydowałam się skorzystać z receptury Bei: u niej morele zostały połączone z lawendą, u mnie z kandyzowanym imbirem i szafranem (dla podkręcenia smaku i koloru dżemu). Polecam!


dzem morelowy


Składniki:

• 1 kg moreli (waga po wypestkowaniu) 
• ok. 250 cukru 
• kawałek kandyzowanego imbiru 
• szczypta szafranu 
• dodatkowo: sok z cytryny lub pektyna naturalna 

 Morele sparzyć i pozostawić we wrzątku na ok. minutę, następnie przełożyć je do zimnej wody, obrać ze skórki, wypestkować i pokroić na kawałki. Owoce zasypać cukrem, przykryć i odstawić minimum na 12 godzin (ewentualnie mieszając od czasu do czasu). Następnie dodać drobno pokrojony imbir i szczyptę szafranu, wymieszać i smażyć owoce regularnie mieszając aż do otrzymania odpowiedniej konsystencji (ewentualnie dodając sok z cytryny lub odrobinę naturalnej pektyny, jeśli dżem nadal jest zbyt płynny; ja dodałam i trochę soku z cytryny, i trochę pektyny). Gorący dżem przełożyć do czystych, gorących, wyparzonych (i osuszonych) lub wypieczonych słoików. Jeśli chcemy dżem przechowywać dość długo, należy go dodatkowo zapasteryzować.

Posted in Etichette: | 2 commenti

Koktajl jeżynowy

Poszłam do lasu. Nazrywałam sporo jeżyn. Po powrocie do domu od razu zrobiłam koktajl: jeżynowy (no jakżeby inaczej...), na jogurcie, z dodatkiem kandyzowanego imbiru. Mój ulubiony:)

  koktajl3


Składniki (na 2 porcje):

• 1 szklanka jeżyn
• ½ - 1 szklanka mleka
• 500 g gęstego jogurtu naturalnego
• miód (do smaku)
• kawałek kandyzowanego imbiru

 Jeżyny zmiksować z połową mleka. Jeśli przeszkadzają Wam pesteczki jeżyn, należy przelac płyn przez sitko. Dodać jogurt i imbir, ponownie zmiskować. Dosłodzić miodem wedle uznania. Jeśli kotajl jest za gęsty, dodać więcej mleka. Przelać koktajl do szklanek. Przed podaniem schłodzić w lodówce.

Posted in Etichette: | 2 commenti

Delizia di fichi

… czyli przysmak z fig. Prosty i przepyszny. Delicja, w rzeczy samej:)


deser figi


Składniki (dla 2 osób): 

• 10 dojrzałych fig 
• 150 g sera ricotta 
• ok. 200 g gęstego jogurtu naturalnego 
• 40 g gorzkiej czekolady 
• miód (do smaku) 

 Figi umyć i zmiksować. Dodać kilka łyżek jogurtu naturalnego, wymieszać. Do rondelka wlać 2-3 łyżki jogurtu, postawić na ogniu, wrzucić połamaną czekoladę i podgrzewać aż do całkowitego rozpuszczenia czekolady. Dodać połowę zmiksowanych fig, wymieszać z czekoladą. Ricottę wymieszać z jogurtem i miodem w takich proporcjach, by otrzymać mus.W pucharkach lub szklankach układać kolejne warstwy: najpierw czekoladową, potem serową, a na końcu figową. Wstawić do lodówki do schłodzenia na przynajmniej 2 godz. Przed podaniem dowolnie udekorować.

Posted in Etichette: | 8 commenti

Rogaliki drożdżowe z czekoladą

... z przepisu niezawodnej Krystyny z blogu Takie tam moje pomysły. Recepturę zmodyfikowałam naprawdę nieznacznie: do ciasta dodałam okruchy gorzkiej czekolady, a jako nadzienia użyłam nie marmolady, tylko budyniu czekoladowego. Rogaliki wyszły przepyszne. Krystyno, dziękuję za przepis!


rogaliczki


Składniki: 
  • 300g mąki (z tego 50 g do zaczynu) 
  • 150g mleka ciepłego (z tego połowa do zaczynu) 
  • 15-20g drożdży świeżych 
  • 3 łyżki cukru (z tego 1 łyżeczka do zaczynu) 
  • 80g masła 
  • 1 jajko+ 1 żółtko 
  • 50 g posiekanej, gorzkiej czekolady
  • Szczypta soli 
  • Dodatkowo: ostudzony, bardzo gęsty budyń czekoladowy do nadziewania rogalików 

 Do naczynia włożyć drożdże, posypać łyżeczką soli, wsypać mąkę i zalać mlekiem. Wymieszać i zostawić do wyrastania. Do naczynia z pozostałym ciepłym mlekiem dodać masło i mieszając, doprowadzić do rozpuszczenia go. Do miski wsypać pozostałą mąkę. Jajko i żółtko ubić z cukrem. Do miski wsypać mąkę, dodać wyrośnięte drożdże, ubite jajko z żółtkiem i mleko z masłem. Wyrabiać ciasto aż przestanie lepić się do rąk. Pod koniec wyrabiania dodać posiekaną czekoladę. Delikatnie posypać wierzch ciasta mąką a miskę okleić folią spożywczą. Odstawić do wyrastania. Wyrośnięte ciasto wyjąć na blat posypany mąką i wyrobić. Rozwałkować na duże koło. Grubość ciasta to ok 2-3mm. Koło podzielić na 24 części. Powstaną takie bardzo długie i wąziutkie trójkąty. Każdą podstawę trójkąta naciąć w połowie na głębokość ok 1,5-2cm. Na końcu nacięcia ułożyć kopczyk z budyniu czekoladowego i zawijać ciasto formując rogalik. Rogaliki układamy na blaszce z piekarnika wyłożonej papierem do pieczenia. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrastania. W tym czasie piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Wyrośniete rogaliki posmarować mlekiem skondensowanym (ja smarowałam jogurtem naturalnym) i wstawić do piekarnika. Piec ok. pół godziny. Upieczone rogaliki przełożyć na kratkę, do wystudzenia.

Lody śliwkowe z cynamonem

Lody - palce lizać, jak dla mnie to przebój tego lata! Gdy użyjecie śliwek o czerwonym miąższu, lody będą miały piękny, liliowo-fioletowy kolor. Ze śliwek o żółtym środku wyjdą lody w beżowym odcieniu. Przepis pochodzi ze strony Frollino. Polecam!


lody sliwkowe


Składniki: 

  •  500 g jogurtu 
  • 400 g śmietanki kremówki 
  • 4 łyżki miodu 
  • 1 łyżeczka cynamonu 
  • 10 śliwek (najlepiej z czerwonym miąższem) 
  • 2 kieliszki śliwowicy lub wódki pigwowej 
Umyte śliwki przekrawamy na pół i wyjmujemy pestki. Do małego garnka wrzucamy śliwki i wlewamy odrobinę wody, aby nam się nie przypaliły. Na małym ogniu gotujemy śliwki z łyżką cynamonu tak długo aż staną się miękkie i puszczą sok. Gotowe odkładamy na bok i czekamy aż wystygną, potem miksujemy. Ubijamy śmietanę, a następnie dodajemy jogurt i miód. Wlewamy zmiksowane śliwki (z całym sokiem), a na samym końcu dwa kieliszki wódki. Delikatnie mieszamy wszystkie składniki, wlewamy do maszyny do lodów i postępujemy wg instrukcji. 
Gdy nie mamy maszyny, to miksujemy tak długo masę, aż uzyskamy jednolity kolor. Miskę z lodami wkładamy do zamrażarki. Mieszkamy, co godzinę, aż będą gotowe.

Posted in Etichette: | 3 commenti

Pizza alle alici

"Alici", znane w Polsce pod nazwą anchois, to inaczej sardela europejska, która charakteryzuje się bardzo specyficznym, mocnym smakiem. Moim skromnym zdaniem jest doskonałym dodatkiem do pizzy! Często łączona jest z kaparami i pietruszką, tak jak w poniższym przepisie. Oryginalna receptura: tutaj.


pizza_alici


Składniki (na 2 pizze):

• 500 g ciasta
• kilkanaście filecików anchois konserwowanych w oliwie lub innym oleju
• 100-150 g przecieru pomidorowego (tzw. passata)
• 2 łyżki kaparów
• Świeża pietruszka
• 1 ząbek czosnku
• oregano i majeranek
• sól i oliwa

 Ciasto rozwałkować na dwa placki, rozłożyć na blachę, zostawić do wyrośnięcia. Posiekać czosnek i pietruszkę, wymieszać z przecierem pomidorowym, dodać 2 łyżki oliwy, doprawić lekko solą. Rozsmarować sos pomidorowy na cieście, rozłożyć fileciki anchois i kapary, posypać hojnie oregano i majerankiem (ja daję więcej oregano, mniej majeranku). Wstawić do nagrzanego piekarnika (temp ok. 220 stopni) i piec 15-20 min. Przez pierwsze 10-12 minut pizze należy przykryć folią aluminiową.


Posted in Etichette: | 5 commenti

Panini mafalde

… czyli sycylijskie bułeczki z dodatkiem sezamu o fikuśnym, zygzakowatym kształcie. Przepis pochodzi z książki “Pane e roba dolce” sióstr Simili. Jeśli kogoś interesuje sposób formowania bułeczek, to polecam zajrzeć tutaj.


buleczka


Składniki: 

• 350 g mąki typu semola lub grano duro
• 150 g mąki chlebowej 
• ok. 300 g wody 
• 20 g świeżych drożdży 
• 10 g soli 
• 2 łyżki oliwy 
• 1 łyżeczka słodu 
• sezam 

Ze wszystkich składników zagnieść gładkie, elastyczne ciasto. Odstawić pod przykryciem w ciepłe miejsce na ok. Godzinę. Ciasto powinno podwoić objętość. Z wyrośniętego ciasta można uformować dwa niewielkie bochenki lub kilka-kilkanaście “zygzakowatych” bułeczek. Zwilżyć ich powierzchnię wodą, a następnie posypać sezamem (dałam zdecydowanie za mało sezamu!). Odstawić ponownie pod przykryciem w ciepłe miejsce na 1,5 godz. Nagrzać piekarnik do 210°C, wstawić blachę z pieczywem i piec w tej temperature przez 10 min., a potem obniżyć do 190°C i piec przez 15-20 min. Ostudzić na kratce.

Posted in Etichette: | 3 commenti

Menemen

… czyli danie o tureckim rodowodzie, przygotowywane z pomidorów, papryki i jajek. Zdjęcie okropne i nie oddaje waloroów smakowych potrawy, ale cóż, składam samokrytykę, po prostu nie potrafię estetycznie sfotografować paciek i paciareni, nawet jeśli są przesmaczne:)Inspirację zaczerpnęłam stąd.


menemen
 

Składniki: 

• 1 cebula 
• 1 duża papryka lub 2 mniejsze 
• 1 kg dojrzałych pomidorów 
• 2 jajka • pieprz i sól (ja daję dodatkowo sproszkowaną paprykę lub peperoncino) 
• olej 

 Cebule i papryke drobno pokroić, usmażyć na niewielkiej ilosci oleju. Pomidory obrać ze skórki, pokroić w kostkę i dodać do przesmażonych warzyw. Przykryć patelnię i dusić, aż pomidory się rozpadną. Przyprawić solą i pieprzem (plus inne, pikantne przyprawy). Wbić jajka. Mieszać, aż jajka się lekko zetną, przykryć pokrywką i zdjąć z ognia. Poczekać chwilę: jajka mają się dobrze sciąć, ale jajecznica nie może być sucha, ma być półpłynna. Podawać ciepłe, ze świeżym chlebem.

Posted in Etichette: | 1 commenti

Torta sbriciolata con ricotta e anice

… czyli ciasto okruszkowe z ricottą i anyżkiem. Ja dałam dodatkowo sok z cytryny, by mocniej przełamać słodycz serowego nadzienia. Bardzo udany wypiek, polecam! Inspirację znalazłam tutaj i tutaj.


sbriciolata


Składniki: 

 Na ciasto: 
• 300 g mąki 
• 75 g schłodzonego masła 
• 100 g cukru 
• 1 jajko 
• 2 łyżeczki proszku do pieczenia 
• 1 opakowanie cukru waniliowego 
• 3-4 łyżki mleka 

Na nadzienie: 
• 500 g sera ricotta 
• 100 g cukru 
• sok z 1 cytryny 
• 1-2 kieliszki likieru anyżkowego (można zastąpić wódką z dodatkiem nasion anyżku) 
• 2-3 łyżki mleka 
• 2 łyżki gorzkiego kakao 

 Przygotować nadzienie: ser utrzeć z cukrem, dodać sok z cytryny, likier anyżkowy i mleko. 2/3 masy zostawić “białe”, a do 1/3 masy dodać kakao, dokładnie wymieszać. Przygotować ciasto: wszystkie skaładniki zagnieść szybko razem, tak by powstała masa w postaci okruszków. Okrągłą tortownicę (moja miała średnicę 24 cm) wysmarować tłuszczem i wysypać mąką. Dno tortownicy pokryć połową okruszkowego ciasta (można lekko ugnieść palcami), na to wyłożyć najpierw jasną masę serową, a potem ciemną. Wierzch posypać pozostałym ciastem okruszkowym. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec w temp. 180°C przez ok. 40 min. Ciasto można posypać cukrem pudrem. Kroić dopiero po dokładnym ostudzeniu wypieku.

Posted in Etichette: | 3 commenti