9.11.09

Tarta z soczewicą i kapustą

Ta tarta nie należy do wykwintnych, ale co tam, smakuje wyśmienicie. Wystarczy połączyć soczewicę z kapustą, do tego dodać świeżego szczypiorku, kapkę majonezu, trochę oregano, solidna porcja pieprzu, odrobina soku cytrynowego... Cóż, jak dla mnie - niebo w gębie!

Składniki:

  • dowolne ciasto na spód
  • 1 szklanka soczewicy
  • 2 cebule
  • 1 łyżka masła
  • pół główki niewielkiej kapusty
  • duży pęczek szczypiorku
  • 2 jajka
  • 3 łyżki majonezu
  • oregano
  • sok z połowy cytryny
  • sól i pieprz

Soczewicę namoczyć przez noc w wodzie, następnie ugotować ją w lekko osolonej wodzie, odcedzić, osuszyć. Kapustę ugotować, poszatkować. Cebulę posiekać, podsmażyć na maśle na patelni. Wymieszać soczewicę, kapustę, cebulę i posiekany szczypiorek (trochę szczypiorku zostawić do posypania całości). Dodać majonez i jajka, wymieszać. Doprawić oregano, solą, pieprzem i sokiem cytrynowym. Rozprowadzić masę na cieście i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec ok. 30 min. w temp. 180°C. Gotową tartę posypać szczypiorkiem.

4.11.09

Ciasteczka kawowe

Któregoś pięknego dnia szukałam przepisu na jakieś smaczne ciasteczka. Traf chciał, że miały być koniecznie bez jajek, a ja nie znalazlam niczego odpowiedniego w moim kulinarnym archiwum. Krótki przegląd różnych przepisów w internecie, szybka decyzja i trafny wybór: padło na ciasteczka z jogurtem zaprezentowane na włoskim forum Cookaround. Jak to jednak bywa, nie obyło sie bez drobnych modyfikacji: ponieważ miałam ogromną ochotę na ciasteczka o kawowym smaku, to raz dwa dostosowałam przepis do swoich potrzeb. Wypiek się udał, nie powiem, ale przyznam szczerze, że te ciasteczka są najlepsze dopiero po kilkudniowym "leżakowaniu" w metalowej puszce. Dopiero wtedy bowiem smak kawy staje się intensywniejszy, ciasteczka lekko miękkną i stają się tak jakby mocniej nasycowne kawowym aromatem. Jednak żeby się o tym przekonać, to trzeba "zachomikować" ciasteczka na później, a to wcale nie jest takie łatwe...


Składniki:
  • 250 g mąki
  • 100 g brązowego cukru
  • 100 g jogurtu naturalnego
  • 50 g kakao
  • 2 filiżanki mocnego espresso
  • pół szklanki oleju
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Z podanych składników zagnieść ciasto. Włożyć na pół godziny do zamrażalnika. Następnie rozwałkować ciasto i wykrawać dowolne kształty. Ułożyć na blasze i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec w temp. 180 stopni przez ok. kwadrans (mnie wystarczyło 11-12 min.). Ostudzone ciasteczka zamknąć w metalowej puszce i odłożyć na 2-3 dni. A potem chrupać dowolne ilości przy kawie czy herbacie...

28.10.09

Piernik z dynią

Przepis z karteluszka. Bardzo, bardzo smaczne ciasto. Tak szybko znikało ze stołu, że zdążyłam zrobić tylko jedno w miarę udane zdjęcie:). Ta receptura to rodzaj wariacji piernikowej z dynią w tle. W wilgotnym cieście wyczuwa się więc przede wszystkim dwa smaki: piernikową, wiodącą nutę, która harmonijnie łączy się z dyniowym „sottovoce”. Do tego garść aromatycznych bakalii, odrobina wiórków kokosowych i otrzymujemy idealną, słodką kompozycję... Polecam!




Składniki:

· 2 szklanki ugotowanej, pokrojonej w kostkę dyni
· 2 szklanki mąki
· 2 jajka
· 1 łyżeczka proszku do pieczenia
· 1 szklanka wiórków kokosowych
· pół szklanki oleju słonecznikowego
· pół szklanki mleka
· ¾ szklanki brązowego cukru
· 2-3 łyżki przyprawy piernikowej
· 2 łyżki cynamonu
· 1 łyżeczka imbiru
· 1 szklanka bakalii (u mnie: rodzynki i migdały)

Ugotowaną dynię częściowo rozgnieść widelcem, a częściowo pokroić na mniejsze kawałki. Połączyć z przyprawami, bakaliami i olejem. Dodać mąkę, cukier, jajka i mleko, wymieszać. Dodać proszek do pieczenia i wiórki kokosowe, wymieszać. Powinno powstać gęste ciasto (jeśli jest zbyt zbite, dolać odrobinę mleka). Przełożyć do formy. Piec w 180°C przez 55-60 min.

27.10.09

Zucca in padella

... czyli dynia z patelni. Klasyczna receptura kuchni włoskiej. Nie wiem, niestety, czy wszystkie rodzaje dyni nadają się do tego przepisu – znajomi Włosi przyrządzają w ten sposób dynię wielkości piłki futbolowej, koloru szarozielonego, o bardzo twardej powierzchni i intensywnie pomarańczowym miąższu, który łatwo poddaje się wszelkiej obróbce. Nieznana jest mi fachowa nazwa tej dyni, w sklepach sprzedają ją po prostu jako „zucca”:). Może Bea, organizatorka Festiwalu dyni, coś wie na ten temat? W każdym razie, dynia z tego przepisu smakuje wyśmienicie, sprawdza się zwłaszcza jako przystawka do różnego rodzaju dań głównych. Najlepsza jest na ciepło, ale znam i takich, co delektują się nią na zimno. Ja uwielbiam gorącą, prosto z patelni...


Składniki (na 2 osoby):

· 50 dkg oczyszczonej dyni
· pół szklanki białego wina
· 2 ząbki czosnku
· 1 pepperoncino
· świeży rozmaryn
· świeża pietruszka
· oliwa
· sól, pieprz

Rozgrzać oliwę na patelni. Wrzucić posiekany czosnek i peperoncino. Podgrzewać przez chwilę, następnie dodać pokrojoną dynię. Zasypać poszatkowanymi ziołami, smażyć przez kilka minut, aż dynia zacznie miękknąć. Wlać białe wino, wymieszać i trzymać na ogniu, dopóki płyn nie odparuje. Doprawić solą i pieprzem. Podawać natychmiast.
Danie może i mało efektowne, ale przepyszne!

24.10.09

„Olive” sióstr Simili z farszem dyniowo-oliwkowo-miętowym

„Olive” to rodzaj nadziewanego makaronu, o jakim nigdy wcześniej nie słyszałam. Natknęłam się na niego dopiero ostatnio w jednej z książek sióstr Simili („Sfida al mattarello”). Przepis jest bardzo prosty: z ciasta należy wycinać niewielkie kółka, na środek nakładać farsz, a potem niedbale zrolować całość, ściskając dokładnie brzegi ciasta, zwłaszcza na końcach. Obły, lekko podłużny kształt otrzymanego w ten sposób „pierożka” powinien przywodzić na myśl olbrzymie, dorodne oliwki, choć mnie tak naprawdę ten makaron kojarzy się z gigantycznymi cukierkami:) A ponieważ zaczął sie Festiwal Dyni, to moje „olive” nadziałam farszem z dyni z dodatkiem oliwek i mięty. Przyznam się, że trochę się obawiałam, czy ten eksperyment przypadnie do gustu mojemu Kalabryjczykowi, w końcu to on jest w naszym domu makaronowym ekspertem... tymczasem efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania, danie okazało się strzałem w dziesiątkę i oboje wcinaliśmy tę pastę, aż nam się uszy trzęsły:) Masa dyniowo-oliwkowo-miętowa jest naprawdę przepyszna i w przyszłości mam zamiar ją wykorzystać nie tylko do nadziewania makaronu (już szykuję się na „ravioli”!), jak i do faszerowania moich ulubionych drożdżowych pierożków pieczonych... Na samą myśl już się oblizuję ze smakiem:)

Składniki (na 3-4 osoby):

Na ciasto:
· 220 g mąki
· 2 jajka

Zagnieść ciasto na makaron. Jeśli wychodzi za twarde, dodać odrobinę ciepłej wody. Cienko rozwałkować, wykrawać kółka.

Na farsz:
· 400 g dyni
· 100 g ricotty
· 100 g oliwek (u mnie to była mieszanka oliwek czarnych i zielonych)
· pęczek świeżej mięty
· 1 cebula
· 2 ząbki czosnku
· gałka muszkatołowa, sól, pieprz
· oliwa
· parmezan do posypania

Dynię ugotować do miękkości w lekko osolonej wodzie. Odcedzić, ostudzić. Posiekać 50 g oliwek, cebulę, czosnek i miętę (kilka listków mięty odłożyć na bok). Wymieszać z dynią. Dodać ricottę. Całość zmiksować, doprawić przyprawami. Na przygotowane kółka z ciasta nakładać farsz, a potem niedbale zrolować całość, ściskając dokładnie brzegi ciasta, zwłaszcza na końcach. Gotowe olive wrzucić do wrzącej, osolonej wody. Gotować, dopóki nie wypłyną na powierzchnię. Oliwę rozgrzać na patelni. Dodać kilka listków posiekanej mięty i pozostałe 50 g oliwek (ja połowę z nich posiekałam, a połowę zostawiłam w całości). Na rozgrzaną oliwę wrzucić ugotowany makaron i trzymać chwilę na małym ogniu. Przełożyć do talerzy i posypać obficie parmezanem.



22.10.09

Strozzapreti agli spinaci con burro, salvia e prosciutto cotto

Włoska nazwa „strozzapreti” zasadniczo występuje jako określenie dwóch rodzajów makaronu: zazwyczaj używa jej się w odniesieniu do podłużnych kluseczek, przypominających wyglądem zrolowany ręcznik (podobno...), ale równie często pojawia się jako nazwa charakterystycznych gnocchi o walcowatym kształcie. I to właśnie przepis na tego typu cylindryczne strozzapreti wypatrzyłam w jednej z moich kulinarnych lektur („Il piacere della buona cucina italiana...”). Jak tylko kupiłam szpinak, to od razu zakasałam rękawy i w try miga wyprodukowałam pyszne „strozzapreti agli spinaci”, które podałam polane odrobiną masła z dodatkiem szałwi i szynki... Mówię Wam, niebo w gębie!


Składniki:

· 40 dkg szpinaku
· 30 dkg ricotty
· 1 całe jajko
· 30-40 g mąki
· 50 g masła
· 50 g szynki
· starty parmezan
· gałka muszkatołowa, sól, pieprz

Szpinak ugotować, odsączyć, ostudzić. Dodać mąkę, ricottę, jajko i 2-3 łyżki parmezanu. Wymieszać, doprawić przyprawami. Powinna powstać masa, z której bez problemu da się formować cylindryczne gnocchi (jeśli tak nie jest, to polecam dosypanie odrobiny bułki tartej). Każdą kluskę należy obtoczyć w odrobinie mąki. Gotowe strozzapreti wrzucić do wrzącej, osolonej wody. Gotować, dopóki nie wypłyną na powierzchnię. Na patelni rozpuścić masło, dodać posiekaną szałwię i pokrojoną szynkę. Gotowe strozzapreti albo polewamy gorącym masłem bezpośrednio na talerzu, albo też wrzucamy wszystko na patelnie i przez chwilę podgrzewamy na małym ogniu. Po wyłożeniu dania na talerze, całość posypać hojnie parmezanem.
A tak wyglądają moje strozzapreti dopiero co wyciągnięte z wrzątku, gorące i parujące:

20.10.09

Rozīņu kūka

...czyli łotewskie ciasto z rodzynkami. Banalnie proste i bardzo smaczne, idealne do kawy czy herbaty. Przepis pochodzi stąd i stąd; do oryginalnej receptury wprowadziłam tylko jedną malutką zmianę: otóż miałam za mało rodzynek (ok. 150 g), więc aby uzupełnić te braki, dodałam trochę świeżych winogron. Ciasto wyszło bardzo apetyczne i mogę je szczerze polecić, tym bardziej, że robi je się błyskawicznie. A wielbiciele rodzynek będą z pewnością zachwyceni mnogością owych bakalii w tym wypieku...



Składniki:

· 175 g masła lub margaryny
· 175 ml cukru
· 4 jajka
· 400 ml mąki (ja dałam 350 g)
· 2 łyżeczki proszku do pieczenia
· 250 g rodzynek
· 3 łyżki soku z cytryny lub rumu lub koniaku (u mnie: sok z cytryny)

Cukier rozetrzeć z masłem, dodać jajka i mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Połączyć dokładnie wszystkie składniki, dodać sok z cytryny, wymieszać. Wsypać wyparzone i osuszone rodzynki, wymieszać. Przełożyć masę do długiej keksówki. Piec w nagrzanym piekarniku przez ok. 50 min. w temp. 175°C. Według autorów przepisu, gotowe ciasto można zawinąć w folię aluminiową i długo przechowywać w lodówce.