Europejska podróż z widelcem pod wodzą Ireny i Andrzeja zaprowadziła mnie do Bułgarii. Przyznam się szczerze, że na początku w ogóle nie miałam pojęcia, czym charakteryzuje się prawdziwa, tradycyjna kuchnia bułgarska, ale na szczęście dzięki interentowi zdołałam nieco rozproszyć mroki mej niewiedzy. A gdy odkryłam stronę Bulgaricus, to sprawa stała się jeszcze prostsza: wystarczyło zapoznać się z przepisami przedstawionymi w dziale „Kuchnia” i wybrać coś odpowiedniego dla mojego podniebienia:). Zdecydowałam się na banicę, rodzaj wytrawnego, kilkuwarstwowego tortu z farszem. Powiem krótko: to był strzał w dziesiątkę! Na zdjęciu prezentuję ostatni kawałek banicy, bo reszta tak szybko zniknęła ze stołu, że nie zdążyłam jej sfotografować...

Składniki:
Na nadzienie (lekko zmodyfikowana wersja farszu z przepisu banica ze szpinakiem):
· 30 dkg słonego białego sera, najlepiej z mleka krowiego (można zastąpić fetą)
· 30 dkg ugotowanego szpinaku
· 1 cebula
· 2 ząbki czosnku
· sól i pieprz
Cebulę i czosnek podsmażyć na patelni, dodać szpinak, ser i przyprawy, wymieszać. Podgrzewać przez kilka minut, następnie odstawić do ostudzenia.
Na ciasto (wolna interpretacja przepisu banica Babci Nonki):
· 60 dkg mąki
· 1 łyżka oleju (najlepiej słonecznikowego)
· 1 łyżka octu winnego
· 300 ml letniej wody
Z podanych składników zagnieść ciasto (nie powinno być za twarde, więc w razie potrzeby albo dosypać mąki, albo dolać wody). Wyrobione ciasto podzielić na 4 jednakowe części. Każdą z nich rozwałkować, potem złożyć. Jeśli chodzi o technikę, to można po prostu rozwałkować ciasto na kwadratowy placek i złożyć w kopertę, lub rozwałkować na okrągły placek, ponacinać od zewnątrz i składać do środka koła (co zostaje przedstawione w przepisie babci Nonki). Złożone ciasto włożyć do lodówki na przynajmniej kwadrans. Całą operację najlepiej powtórzyć dwu- lub trzykrotnie, wtedy ciasto stanie się bardziej delikatne i być może uzyska się nawet bardzo pożądany efekt „listkowania”. W tym celu można też dodawać do ciasta kawałki masła, ale to już kwestia chęci i upodobań (ja masło dodałam, ok. 125 g).
Podczas ostatniego rozwałkowania każdemu płatowi ciasta nadajemy kształt formy, w której będziemy piekli banicę. Uwaga: każda warstwa ciasta powinna być cienka, o wysokości ok. 0,5 cm. Układać na przemian ciasto i farsz szpinakowy, przy czym każdy płat ciasta powinien być najpierw posmarowany olejem (ja to pominęłam, posmarowałam olejem tylko ostatnią, wierzchnią część ciasta). Piec ok. 30 min. w temp. 180°C, aż banica ładnie zbrązowieje.
Moje uwagi: ciasto zrobiłam z połowy składników, ale nadzienie pozostawiłam bez zmian – specjalnie zrobiłam go więcej, bo przepadam za takim farszem szpinakowo-serowym i chciałam, żeby ta warstwa była bogatsza. Uważam, że w takich proporcjach banica wyszła znakomita.

































