Chleb na piwie

Ten przepis pojawił się kilka dni temu na blogu “Moje wypieki” i jak tylko zobaczyłam, że chodzi o chleb na piwie, to od razu sobie powiedziałam: „Muszę go zrobić!”. Słowo się rzekło, kobyłka u płota, chleb upieczony :)

Oryginalny przepis znajduje się na stronie http://mojewypieki.blox.pl/2009/01/Chleb-zytni-na-piwie.html , natomiast poniżej podaję moją lekko zmodyfikowaną wersję.

Składniki:

  • 14 g świeżych drożdży
  • 2 szklanki zwykłej mąki pszennej
  • 1 szklanka mąki razowej
  • 4 łyżki ziaren słonecznika
  • 1 łyżka soli
  • 1 łyżeczka cukru
  • 360 ml piwa
  • 2 łyżki oliwy
  • 2 łyżki miodu
  • 1 łyżka płatków owsianych (do posypania bochenka)

Drożdże rozrobić z cukrem i odrobiną wody, odstawić na moment do wyrośnięia. Wsypać do dużej miski obie mąki i sól, dodać drożdże. W garnku podgrzać piwo, oliwę i miód do 54ºC. Wylać na suche składniki i wyrabiać, aż ciasto będzie gładkie i elastyczne, nie klejące. Dodać ziarna słonecznika, jeszcze raz wyrobić. Odstawić ciasto do podwojenia objętości, przykryte ściereczką, w ciepłe miejsce. Po tym czasie uformować krągły bochenek, umieścić go w okrągłej formie, dać mu wyrosnąć do podwojenia objętości. Przed wstawieniem do pieca ponacinać powierzchnię chleba i posypać go płatkami owsianymi. Piec w temperaturze 175ºC przez około 40 min.

Dorotus, dziękuję za fantastyczny przepis! Ten chleb jest naprawdę pyszny.

Posted in Etichette: |

6 commenti:

  1. andzia-35 Says:

    Śliczny chlebuś Ci wyszedł! Pozdrawiam ciepło:))

  2. Anna Marta Says:

    Wyglada imponujaco! A czy platki owsiane kupilas we Wloszech, czy moze z Polski przywiezione? Szukam, szukam jakichs ziaren i nic znalezc nie moge (moze dlatego, ze mieszkam w malym miasteczku).

  3. majana Says:

    Piękny jest! :) Pozdrawiam :)

  4. Konsti Says:

    Dziekuje za pochwaly, jestescie bardzo mile, dzieki Wam puchne z dumy:), tym bardziej, ze nie mam wielkiej wprawy w pieczeniu chlebow.
    Anna Marta: generalnie wszystkie ziarna przywoze z Polski, bo we Wloszech, nawet jak cos znajde, to zazwyczaj ceny mnie powalaja:) Platki owsiane tez przywiozlam z W-wwy. Chociaz kilka miesiecy temu w supermarkecie Lidl odkrylam kilogramowe paczki musli, ktore skladaja sie tylko z platkow owsianych i owocow suszonych. I zdarzylo mi sie ktorego pieknego dnia, ze jak juz nie mialam platkow, to kupilam te musli, otworzylam worek i jak ten Kopciuszek w bajce braci Grimm odsiewalam bakalie od platkow owsianych:) Co ta desperacja potrafi zrobic z czlowieka:) Jak wiec widzisz, w Pizie i okolicach platki owsiane w czystej postaci tez sa nieosiagalne... Pozdrawiam cieplo!

  5. Tilianara Says:

    Mmmmm, domowy chlebek - nie może byc nic lepszego ... no może tylko dwa domowe chlebki :)))) Śliczny!

  6. Anna Marta Says:

    O tak, masz racje Lidl nas tu ratuje w tej Italii... ;) Ja niedawno natomiast kupilam w nim make chlebowa, o polowe tansza, niz w tutejszym supermarkecie. Saluti. :)