Lekki tort bakaliowy

Gdy nadchodzi okazja wymagająca upieczenia tortu, mam z tym duży problem. Nie lubię ciężkich ciast, wzdrygam się na widok tłustych, maślanych kremów, nie przepadam za bitą śmietaną, bezy omijam szerokim łukiem... No i jak w takiej sytuacji można zrobić pyszny tort? Odpowiedź na to pytanie znalazłam jakiś czas temu na blogu Dorotus: dzięki jednemu z jej przepisów udało mi się stworzyć na urodziny Kalabryjczyka tort idealny (idealny dla nas, rzecz jasna...). Ciasto było tak dobre, że jeden z gości określił je jako „semplicemente una perfetta torta mondiale”, czyli po prostu doskonały światowy tort, do podawania w najlepszym towarzystwie:) Dorotus nazywa swój wypiek tortem orzechowo-kawowym, a ja bakaliowym, z tego powodu, że w moim cieście nie ma ani śladu kawy: biszkopt wyszedł tak intensywnie żółty, że szkoda mi było „brudzić” go kawą i w końcu nasączyłam go słodką herbatą z wymieszaną z sokiem z cytryny i miodem pitnym. Wprowadziłam jeszcze kilka innych, niewielkim zmian: do orzechów dodałam kandyzowaną skórkę pomarańczową, śmietanę kremówkę zastąpiłam serem ricotta, a zamiast mleka użyłam chudego jogurtu. Tort wyszedł bombowy! Ach, jaka jestem z siebie dumna... I wiecie, co było w tym wszystkiem najlepsze? Nie samo przygotowywanie tortu, nie komplementy gości, tylko zachwyt Kalabryjczyka i jego błoga mina w trakcie konsumpcji:)




Składniki:

Na ciasto:

· 13 dag mąki pszennej
· 8 jajek
· 15 dag cukru
· 20 dag zmielonych orzechów laskowych wymieszanych ze zmieloną, kandyzowaną skórką pomarańczową (u mnie w proporcjach pół na pół)
· 1 cukier waniliowy (16 g)
· 2 łyżki soku z cytryny
· skórka otarta z 1 cytryny
· pół łyżeczki proszku do pieczenia
· szczypta soli

Białka ubić z solą na sztywną pianę. Pod koniec ubijania dodawać porcjami cukier i cukier waniliowy, dalej ubijając. Dodać żółtka i ubić. Wymieszać z sokiem i skórką cytrynową. Mąkę wymieszać ze zmielonymi orzechami i kandyzowaną skórką pomarańczową (dokładnie, by nie było grudek), dodać proszek do pieczenia, wymieszać. Mąkę wmieszać delikatnie do masy żółtkowej.
Tortownicę o średnicy 21 - 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Wlać ciasto, wyrównać. Piec w temperaturze 170ºC przez około 1 godzinę, do tzw. suchego patyczka. Wystudzić. Ciasto może urosnąć z lekką górką, ale można to wyrównać nożem.


Do nasączenia ciasta:

· 1 duża filiżanka mocnej, posłodzonej herbaty wymieszanej z sokiem cytrynowym i miodem pitnym


Krem do przełożenia:

· 50 dag serka mascarpone
· 20 dag sera ricotta
· 5 - 6 łyżek chudego jogurtu naturalnego
· 1 łyżka soku cytrynowego
· 3 opakowania cukru waniliowego (48 g)
· 100 g startej czekolady
· ewentualnie zwykły cukier (do smaku)

Mascarpone utrzeć z ricottą, jogurtem, cukrem i sokiem cytrynowym (mikserem), dodać startą czekoladę, wymieszać.

Wystudzone ciasto przekroić na 3 krążki. Krążki nasączyć herbatą i przekładać kremem. Ilość kremu jest duża, dlatego spokojnie wystarczy do przełożenia tortu jak i jego dekoracji (ja pokryłam tort kremem, obsypałam boki wiórkami kokosowymi, a wierzch kawałkami czekolady). Wstawić do lodówki na kilka godzin.





Posted in Etichette: , |

6 commenti:

  1. majana Says:

    O mamusiu! Wygląda wręcz FANTASTYCZNIE! Świetny tort upiekłaś! Cudownie się prezentuje i z całą pewnością smakował wyśmienicie.

    Tanti auguri dla Twojego Kalabryjczyka!!!

  2. Izaa Says:

    piękny!!!! aż chce się zjeść

  3. asieja Says:

    jest piękny
    komplementy jak najbardziej Ci się należą

  4. magda k. Says:

    tort wygląda fantastycznie, świetne zmiany wprowadziłaś :)kusi mnie ten torcik

  5. Lu Says:

    Śliczny ten Twój tort i niebanalny, jeśli chodzi o skład. Sugestywnie opisałaś całość. Zazwyczaj torty nie maja dla mnie tajemnic, tym razem jest inaczej, zaintrygowałaś mnie na tyle, że na pewno tu wrócę i odszukam przepis, gdy nadejdzie stosowny moment :)

  6. Konsti Says:

    Majano, ja dziekuje za komplementy, a Kalabryjczyk za zyczenia:)
    Izo, mnie tez slinka leci na jego widok:) a tortu juz dawno nie ma, zjedzony do ostatniego okruszka...
    Asiejko, dziekuje, rumienie sie z zadowolenia:)
    Magdo, moze to odpowiedni moment, by ulec pokusie?
    Lu, dziekuje bardzo za niebanalny komentarz:) Mam nadzieje, ze kiedys skorzystasz z przepisu i bedziesz z niego rownie zadowolona, jak ja!
    A tak w ogole, to najwieksze wyrazy uznania naleza sie Dorotus, to ona byla zrodlem i inspiracja:)
    Pozdrawiam serdecznie.