Cantucci z pistacjami i rodzynkami

Przepis od niezawodnej Notme. Bardzo lubię tę recepturę, bo nie ma w niej ani grama tłuszczu, a cantucci i tak wychodzą takie, jak należy: twarde i aromatyczne. Tradycyjna wersja przepisu przewiduje dodanie do ciasta migdałów, ale oczywiście można eksperymentować z innymi dodatkami. Moje ulubione cantucci to zarówno wspomniane klasyczne z migdałami, jak i te zaprezentowane poniżej, czyli z pistacjami i rodzynkami.




Składniki:

· 0,5 kg mąki,
· 300 g cukru
· 300 g mieszanki uprażonych pistacji i namoczonych rodzynek
· 3 jajka
· łyżeczka proszku do pieczenia
· łyżeczka cukru waniliowego
· pół łyżeczki soli
· woda (jeśli zajdzie potrzeba)

Żółtka utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym, najlepiej mikserem, a białka z odrobiną soli. Potem wszystko razem połączyć. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, po czym dodać jajka. Wszystko razem gładko wyrobić, jeśli zajdzie potrzeba, dodać troszkę wody. Pistacje i rodzynki połączyć z ciastem, następnie utworzyć wałki o szerokości 5 cm i wysokości 2-3cm. Wyłożyć je na dużą blachę i piec w nagrzanym piekarniku przez ok. 20min. w temperaturze 180 stopni. Po tym czasie wyciągnąć je z piekarnika, pokroić ostrym nożem na jednocentymetrowe kawałki, ukłożyć z powrotem na blasze i ponownie piec przez ok. 20 min., tym razem w niższej temperaturze, bo w 150 stopniach. Gdy ostygną można próbować, koniecznie maczać w winie, kawie czy herbacie lub też innym napoju. Cantucci można długo przechowywać.



Posted in Etichette: |

9 commenti:

  1. zemfiroczka Says:

    Ładne paniusi się upiekły te ciacha :)) A Notme zamilkła na amen chyba.

    To teraz winko i się słodzimy. Ach! Lubię cantucci, a w tych tutaj tak ładnie pistacje zielenieją :))

  2. majana Says:

    Konsti, ja już o cantucci marzę od x czasu i jakoś nie mogę się nigdy zabrać. Przepisy nazbierałam i wciąż o nich mysle. Chyba czas najwyższy się wziąć i upiec.
    Pyszna jest Twoja wersja. Bardzo lubię pistacje, to także ulubione orzechy mojego synka.
    :))

    POzdrawiam Cię serdecznie.

    Ps. No właśnie, ktoś wie co z Notme?

  3. kass Says:

    Cudowne cantucci, ślicznie im w tej wiosennej zieleni...pozdrawiam.

  4. aga-aa Says:

    niczego nie odmówię co ma pistacje ;)

  5. asiejka Says:

    lubię te zielone kawałeczki pistacji w wypiekach
    dodają koloru i smaku

  6. majka Says:

    Urocze. I musza byc pyszne. Ach, jak ja uwielbiam cantucci... :))

  7. Konsti Says:

    Oczko, kaniam sie nisko w podziece za dobre slowo. A Notme rzeczywiscie milczy jak kamien...
    Majano, warto wyprobowac jakis przepis na cantucci, ciasteczka sa swietne! Tez chcialabym wiedziec, co u Notme...
    Kass, dziekuje za wiosenny komentarz:)
    Aga, ja tez tak mam, pistacje mnie hipnotyzuja:)
    Asiejko, widze, ze Ty tez tesknisz za wiosna...
    Majko, a pewnie, ze sa pyszne, zreszta czy cantucci w jakiejkolwiek postaci moga byc niesmaczne?
    Pozdrawiam serdecznie!

  8. Bea Says:

    Wiesz, chyba tez je sobie w tym tygodniu upieke :) Mam 'faze' na pistacje ostatnio ;)

    Pozdrawiam!

  9. Notme Says:

    Witam :)) Co tutaj tutaj się dzieje? :D;)) Z daleka pachnie...
    ...pachną same pyszności ;))
    Zamilkłam troszkę to fakt, ;( ogarnął mnie brak czasu.

    Pozdrawiam serdecznie!