Pączki (u)pieczone

Przepis z karteluszka. Coś mi się zdaje, że pochodzi z jednej z książek Musierowicz, ale głowy nie dam, po prostu nie pamiętam. Od razu zaznaczam, że należę do grona wielbicieli tradycyjnych pączków – i to tych wielbicieli, którzy uważają, że prawdziwy pączek musi być smażony na smalcu:) Skąd więc pączki pieczone? Ano stąd, że odkąd mieszkam we Włoszech, to mam problemy z kupnem smalcu! Wiem, może się to wydawać dziwne, ale naprawdę w Pizie smalec jest trudny do dostania, a jak już się pojawia, to jego cena jest powalająca. Istny rarytas, ot co:) Nie przepadam, niestety, za pączkami smażonymi na oleju, więc skoro muszę się zadowalać jakimiś substytutami, to postanowiłam, że będą to pączki light. Przetestowałam kilka przepisów na pączki pieczone i receptura poniżej jest według mnie najlepsza. I wiecie co? Te pączki są zupełnie inne od tradycyjnych, ale też bardzo, bardzo smaczne. Moi włoscy przyjaciele byli nimi zachwyceni i kilka osób poprosiło mnie o przepis. Całkiem niezła rekomendacja, prawda? Warto spróbować!




Ciasto:
  • 20 g drożdży
  • 6-7 kopiastych łyżek cukru
  • ok. 370 g mąki
  • 50 ml wody
  • 125 g masła
  • 2 jajka
  • 2 łyżki kandyzowanej skórki pomańczowej
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 1 kieliszek rumu (lub innego aromatycznego alkoholu)
  • szczypta soli
  • 1 słoik dżemu truskawkowego (lub inny o dowolnym smaku)

Drożdże rozetrzeć w ciepłej wodzie z 1 łyżeczką cukru i 1 łyżeczką mąki. Odstawić na kilka minut. Gdy drożdże „ruszą”, dodać je do mąki wymieszanej z cukrem. Zacząć wyrabiać ciasto, dodając stopniowo jajka, kawałki masła, cynamon i rum. Pod koniec wyrabiania dodać sól i skórkę pomarańczową. Jeśli zachodzi taka potrzeba, dodać więcej mąki lub wody. Gładkie i elastyczne ciasto odstawić w ciepłe miejsce na ok. 2 godz. (powinno dwukrotnie przyrosnąć). Z wyrośniętego ciasta odrywać małe kawałki, formować na dłoni nieregularne krążki, nakładać na środek dżem i zamykać ciasto formująć niewielką kulę. Gotowe pączki odstawić ponownie do wyrośnięcia na ok. 1 godz. Przed wstawieniem do piekarnika można posmarować je mlekiem lub jogurtem. Piec w temp. 200°C przez ok. 15 minut., aż mocno zbrązowieją. Upieczone pączki można posypać cukrem pudrem lub polukrować (ja podałam je „golusieńkie”).





8 commenti:

  1. aga-aa Says:

    no w końcu jakieś pączki nie topione w garze oleju ;) to coś dla mnie ;)

  2. grazyna Says:

    Ja tez nie lubię smażenia w głębokim tłuszczu. Pysznie wyglądają, notuję przepis :)

  3. majana Says:

    Pyszniaste pączusie! Fajnie,że nie smażone w głębokim tłuszczu. Super przepis:)
    Pozdrowienia:)

  4. poswix Says:

    Nie myslałam, że można pączki przygotowac bez smażenia.. Jednak można. Przepis warty zapisania. :-)

  5. asieja Says:

    już mam ochotę na wypróbowanie tego przepisu z karteluszka :-)

  6. Konsti Says:

    Dziekuje za wszystkie komentarze! Przepis polecam, te paczki sa zupelnie inne od klasycznych, ale tez bardzo dobre. Warto sprobowac...
    Sciskam serdecznie.

  7. pinkcake Says:

    Pierwsze pączki w życiu smażyłam przerabiając przepis na bułeczki, to czemu nie można by w drugą stronę;) Pozdrawiam!

  8. Bea Says:

    O, bardzo mi sie taki pomysl podoba :) U mnie wprawdzie smalec jest, ale... takie z piekarnika lepsze beda dla takiego leniwca jak ja ;)

    Pozdrawiam!