8.10.09

Zaparzane ciasto drożdżowe z okruchami czekoladowymi

Gdybym musiała w jakiś konkretny sposób określić moje zmagania kulinarne w ostatnich dniach, to powiedziałabym, że jestem w fazie intensywnego wypróbowywania nowych receptur na wypieki drożdżowe. Wczoraj padło na przepis pochodzący z „Kuchni kresowej z Podlasia” pani Stawskiej. Wiele razy korzystałam z tej książki i nigdy się nie zawiodłam. Tak też było i tym razem: ciasto wyszło puszyste, lekkie, aromatyczne... Dokonałam kilku niewielkich zmian: nie zrobiłam bab drożdżowych (choć tak zalecano w przepisie), bo nie mam odpowiednich form, posłużyłam się więc dwoma dużymi keksówkami; zmniejszyłam ilość drożdży do 25 g, co nie przeszkodziło ciastu pięknie wyrosnąć; bakalie zastąpiłam pokruszoną gorzką czekoladą, bo akurat miałam ochotę na coś czekoladowego... Ciasto na zdjęciach nie wygląda może zbyt imponująco, ale zapewniam, że jest bardzo smaczne. Polecam!

Składniki:

· 50 dkg mąki
· 250 ml mleka
· 25 g drożdży
· 5 żółtek
· 15 dkg cukru
· 10 dkg masła lub margaryny
· 150 g gorzkiej czekolady pociętej na kawałki
· 1 laska wanilii
· ćwierć łyżeczki soli

Zagotować mleko z wanilią, następnie wanilię usunąć, a wrzącym mlekiem zalać połowę mąki, mieszając drewnianą łyżką, aby nie powstały grudki. Kiedy masa przestygnie, dodać drożdże roztarte z 2 łyżkami cukru. Przykryć i odstawić do wyrośnięcia. Gdy masa podwoi swoją objętość, dodać utarte z cukrem żółtka i resztę mąki. Ciasto wyrabiać tak długo, aż zacznie odstawać od ręki. Dodać roztopione masło lub margarynę i sòl, wyrabiać. Dodać okruchy czekolady, ponownie wyrobić. Ciastem napełnić foremki do 1/3 wysokości. Odstawić przykryte do wyrośnięcia na ok. 2 godziny. Piec 50-60 min. w temp. 180°C.

6 commenti:

aga-aa ha detto...

alez mi narobiła smaka na ciepłe drożdżowe ciasto ze świeżym masełkiem (prawdziwym)

majana ha detto...

Ja podobnie jak Aga kocham ciepłe ciasto drożdżowe z pysznym prawdziwym masełkiem i kubkiem ciepłego mleczka , mniam:)
Tak ciepło mi się kojarzy Twoje ciasto:)

Tilianara ha detto...

Mmmm, takie drożdżowe to poprawia humor - nie dość że samo w sobie jest pyszne to jeszcze ten dodatek czekolady mmmmm podeślij mi kawałeczek, bo ja strasznie przeziębiona :)

majka ha detto...

Nie wyglada imponujaco? Wyglada pieknie. Takie wyrosniete i puszyste. Az slinka cieknie... a ja tak dawno juz ciasta drozdzowego nie jadlam :)

Konsti ha detto...

Ago, Majano: to prawda, to ciasto jest po prostu boskie z maselkiem i mlekiem:) I do tego te okruszki czekolady...
Tili, na przeziebienie nie ma lepszego remedium od drozdzowego!:) Dawaj namiary i wysylam, co tam kawalek, cala blache:)
Majko, zapraszam na kawke, a do kawy bedzie i ciasto.:)
Sciskam Was serdecznie.

zemfiroczka ha detto...

O tak, tak! Masełko i kakao na popitkę! :) Mniam!