„Olive” sióstr Simili z farszem dyniowo-oliwkowo-miętowym

„Olive” to rodzaj nadziewanego makaronu, o jakim nigdy wcześniej nie słyszałam. Natknęłam się na niego dopiero ostatnio w jednej z książek sióstr Simili („Sfida al mattarello”). Przepis jest bardzo prosty: z ciasta należy wycinać niewielkie kółka, na środek nakładać farsz, a potem niedbale zrolować całość, ściskając dokładnie brzegi ciasta, zwłaszcza na końcach. Obły, lekko podłużny kształt otrzymanego w ten sposób „pierożka” powinien przywodzić na myśl olbrzymie, dorodne oliwki, choć mnie tak naprawdę ten makaron kojarzy się z gigantycznymi cukierkami:) A ponieważ zaczął sie Festiwal Dyni, to moje „olive” nadziałam farszem z dyni z dodatkiem oliwek i mięty. Przyznam się, że trochę się obawiałam, czy ten eksperyment przypadnie do gustu mojemu Kalabryjczykowi, w końcu to on jest w naszym domu makaronowym ekspertem... tymczasem efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania, danie okazało się strzałem w dziesiątkę i oboje wcinaliśmy tę pastę, aż nam się uszy trzęsły:) Masa dyniowo-oliwkowo-miętowa jest naprawdę przepyszna i w przyszłości mam zamiar ją wykorzystać nie tylko do nadziewania makaronu (już szykuję się na „ravioli”!), jak i do faszerowania moich ulubionych drożdżowych pierożków pieczonych... Na samą myśl już się oblizuję ze smakiem:)





Składniki (na 3-4 osoby):

Na ciasto:
· 220 g mąki
· 2 jajka

Zagnieść ciasto na makaron. Jeśli wychodzi za twarde, dodać odrobinę ciepłej wody. Cienko rozwałkować, wykrawać kółka.

Na farsz:
· 400 g dyni
· 100 g ricotty
· 100 g oliwek (u mnie to była mieszanka oliwek czarnych i zielonych)
· pęczek świeżej mięty
· 1 cebula
· 2 ząbki czosnku
· gałka muszkatołowa, sól, pieprz
· oliwa
· parmezan do posypania

Dynię ugotować do miękkości w lekko osolonej wodzie. Odcedzić, ostudzić. Posiekać 50 g oliwek, cebulę, czosnek i miętę (kilka listków mięty odłożyć na bok). Wymieszać z dynią. Dodać ricottę. Całość zmiksować, doprawić przyprawami. Na przygotowane kółka z ciasta nakładać farsz, a potem niedbale zrolować całość, ściskając dokładnie brzegi ciasta, zwłaszcza na końcach. Gotowe olive wrzucić do wrzącej, osolonej wody. Gotować, dopóki nie wypłyną na powierzchnię. Oliwę rozgrzać na patelni. Dodać kilka listków posiekanej mięty i pozostałe 50 g oliwek (ja połowę z nich posiekałam, a połowę zostawiłam w całości). Na rozgrzaną oliwę wrzucić ugotowany makaron i trzymać chwilę na małym ogniu. Przełożyć do talerzy i posypać obficie parmezanem.



Posted in Etichette: , , |

10 commenti:

  1. Anonimowy Says:

    Non ho scritto finora su questo blog, ma i piatti presentati negli ultimi 3 post erano semplicemente deliziosi! mniam..mniam..
    Amoruccio ora lo sanno anche le tue amiche del blog. Ciao.

  2. Ania Says:

    Też mam tę książeczkę i już od jakiegoś czasu się przymierzam do eksperymentowania. Będę musiała spróbować tego przepisu.

  3. margot Says:

    zgłodniałam i to jak jak patrze na te ,,pierożki" a te Siostry(co to ich przepis) to od książki tej o wypiekach?

  4. majana Says:

    WOw, fajniutkie są! I jaki świetny pomysł na farsz:)

  5. Bea Says:

    O, juz widze, ze mojemu mezowi bardzo by posmakowalo :) Mnie z pewnoscia tez :)
    Bardzo fajny przepis wyszperalas!

    Pozdrawiam serdecznie :)

  6. aga-aa Says:

    kurczę brzmi intrygująco, ale ja lubie takie cuda, z chęcią bym spróbowała :)

  7. karoLina Says:

    To mi się podoba, pierogi, które z założenia mają wyjść niezbyt kształtne i niezbyt porządne. Będę musiała u mnie w domu zaszczepić tę ideę.

  8. Konsti Says:

    Dziekuje za wszystkie komentarze! mam nadzieje, ze jesli kiedys zdarzy sie Wam wyprobowac przepis, to bedziecie zadowolone.
    Margot, tak, siostry Simili to te od wypiekow, ich druga znana ksiazka nosi tytul "Pane e roba dolce" i przedstwia rozne przepisy na chleb i slodkie wypieki.
    Pozdrawiam serdecznie!

  9. Konsti Says: Ten komentarz został usunięty przez autora.
  10. gin Says:

    Mniam!
    Rewelacyjnie to brzmi. Chyba spróbuję coś takiego przygotować :)