Rozīņu kūka

...czyli łotewskie ciasto z rodzynkami. Banalnie proste i bardzo smaczne, idealne do kawy czy herbaty. Przepis pochodzi stąd i stąd; do oryginalnej receptury wprowadziłam tylko jedną malutką zmianę: otóż miałam za mało rodzynek (ok. 150 g), więc aby uzupełnić te braki, dodałam trochę świeżych winogron. Ciasto wyszło bardzo apetyczne i mogę je szczerze polecić, tym bardziej, że robi je się błyskawicznie. A wielbiciele rodzynek będą z pewnością zachwyceni mnogością owych bakalii w tym wypieku...




Składniki:


· 175 g masła lub margaryny
· 175 ml cukru
· 4 jajka
· 400 ml mąki (ja dałam 350 g)
· 2 łyżeczki proszku do pieczenia
· 250 g rodzynek
· 3 łyżki soku z cytryny lub rumu lub koniaku (u mnie: sok z cytryny)


Cukier rozetrzeć z masłem, dodać jajka i mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Połączyć dokładnie wszystkie składniki, dodać sok z cytryny, wymieszać. Wsypać wyparzone i osuszone rodzynki, wymieszać. Przełożyć masę do długiej keksówki. Piec w nagrzanym piekarniku przez ok. 50 min. w temp. 175°C. Według autorów przepisu, gotowe ciasto można zawinąć w folię aluminiową i długo przechowywać w lodówce.





Posted in Etichette: |

8 commenti:

  1. Dziwnograj Says:

    Z winogronami pewnie jest jeszcze lepsze :) Przypomina mi troszkę naszą chałkę.

  2. wiosenka27 Says:

    Faktycznie, wygląda na szybkie i pyszne:)

  3. aga-aa Says:

    ja bym się skusila ale z suszoną żurawiną, jakoś ją wolę od rodzynek

  4. arek Says:

    buenissimo!

  5. majana Says:

    Podoba mi się ! A rodzynki lubię , więc pewnie by mi smakowało to ciacho:-)
    Pozdrawiam ciepło :)

  6. grumko Says:

    Rzeczywiście bardzo proste, a i bardzo smakowicie wygląda;-)

  7. zemfiroczka Says:

    Wiesz co Konsti? Masz dobre oczy do wynajdywania przepisów ;) Już kilka od Ciebie wzięłam i się nie zawiodłam. To też biorę! :)

  8. Konsti Says:

    Dziwnograju, jak dla mnie, to ten wypiek jest czyms pomiedzy biszkoptem a keksem. W smaku w ogole nie przypomina mi chalki, co nie zmienia faktu, ze jest bardzo smaczne.
    Wiosenko, to jedno z tych ciast co sie robi rach ciach, a potem patrzy sie z przyjemnoscia, jak szybko znika z talerzy...
    Ago, no gdybym tylko miala zurawine! Ale u makaroniarzy jej nie znjade, trza czekac na paczke z Warszawy:)
    Arek, pewnie ze dobre, polecam!
    Majano, ja Cie zawsze zapraszam do mnie na herbatke z ciastem, jakbys przyszla 2 dni temu, to moglabys sama sprobowac, jak smakuje:)
    Grumkowie, bardzo dziekuje za wspolna zabawe. Ta akcja " Z widelcem po Europie" motywuje mnie do wyszukiwania roznych przepisow...
    Oczko, Ty mi tu nie kadz, tylko bierz przepis i piecz:) Kto wie, moze i ten przypadnie Ci do gustu.

    Pozdrawiam serdecznie.