Charoset

Lada dzień, bo już 29 maja, we Wrocławiu rozpocznie się XIII Festiwal Kultury Żydowskiej SIMCHA. Niestety, będę mogła go obserwować tylko z daleka… ale to nic, na pocieszenie pozostaje mi uczestnictwo w akcji “Żydowskie smaki” i możliwość przygotowania kilku potraw związanych z kulturą żydowską. Pomyślałam też, że to dobry moment, by pokazać jakieś dania charakterystyczne dla włoskiej społeczności żydowskiej. Z morza przepisów wybrałam trzy. Na początek pierwszy z nich: charoset przygotowywany na święto Pesach.

Pesach (z hebr. „przejście”) czyli Pascha to żydowskie święto upamiętniające wyzwolenie Żydów z niewoli egipskiej i przejście przez Morze Czerwone. Trwa ono 7-8 dni, a rozpoczyna się wieczorem sederowym, kiedy to całe rodziny jedzą uroczystą kolację, W obchodach sederu (z hebr. „porządek”) jedzenie odgrywa bardzo ważną rolę, a potrawy na stole są przede wszystkim symbolami, których wymowa jest zrozumiała dla wszystkich Żydów na świecie: każdy element wieczerzy przypomina o nieszczęściach przodków żyjących w niewoli oraz o radości z odzyskanej wolności. Nie mam zamiaru przedstawiać tutaj wszystkich składników sederowej uczty, nie o to przecież chodzi w tym wpisie, powiem więc tylko, że na specjalnym talerzu muszą obowiązkowo znaleźć się: kość barania, jajko, gorzkie zioła i charoset. Kość barania symbolizuje ofiarę paschalną, jajko to emblemat pokoju, a gorzkie zioła swoim charakterystycznym smakiem przypominają o cierpieniach Żydów w niewoli egipskiej. Jednak gorzkich ziół nie jada się oddzielnie, tylko macza się je w słodkim charosecie – i tak gorzkie wspomnienie niewoli łączy się ze słodkim smakiem wolności. Na marginesie dodam jeszcze, że polscy Żydzi tradycyjnie jedzą z charosetem chrzan, a włoscy endywię lub cykorię.
Charoset jest jedyną słodką potrawą podawaną w trakcie kolacji sederowej. To mieszanina owoców (przede wszystkim jabłek) i bakalii, która swoją konsystencją ma przypominać glinę i zaprawę murarską używaną przez Żydów przy wyrobie cegieł dla faraona. Nie ma jednego kanonicznego przepisu dla tej potrawy, wykonanie dania zmienia się w zależności od regionu, w jakim żyje dana diaspora. W samych Włoszech jest przynajmniej kilka receptur na charoset: w okolicy Padwy do startych jabłek dodaje się kasztany, w mediolańskiej wersji na liście składników znajdują się m.in. banany, w Piemoncie owoce i bakalie łączy się z żółtkami z ugotowanych jajek... Zauważyłam też, że do włoskich charosetów zazwyczaj nie dodaje się koszernego wina, tylko zastępuje się je sokiem ze świeżo wyciśniętych pomarańczy. Tak też przewidywał przepis z okolic Ankony, według którego przygotowałam poniższy charoset.






Składniki:

· 2 duże jabłka
· 500 g daktyli
· 200 g migdałów
· 60 g rodzynek
· sok z 2 świeżo wyciśniętych pomarańczy

Jabka zetrzeć na tarce, odstawić na sitku i poczekać, aż się odsączą. Następnie zmiksować je razem daktylami, migdałami i rodzynkami. Dodać sok z pomarańczy, wymieszać. Tak przygotowany charoset najlepiej smakuje lekko schłodzony.



16 commenti:

  1. arek Says:

    Bardzo ciekawe rzeczy piszesz, bedzie ciag dalszy?

  2. chantel Says:

    bardzo ciekawy przepis :)

  3. Konsti Says:

    Arku, dziekuje! Bedzie ciag dalszy, mam przygotowane jeszcze 2 wlosko-zydowskie przepisy, kazdy z historia w tle:)
    Chantel, dziekuje bardzo! A ja wlasnie czytam Twoj wpis o zydowskich sledziach pieczonych...
    Pozdrawiam serdecznie!

  4. Kinga Says:

    Konsti, bardzo ciekawe wprowadzenie i dowiedziałam się rzeczy, o których nie miałam pojęcia. Potrawa - deser ciekawa i pewnie smakuje doskonale, ja bym brała tą wersję z bananami :) do których mam słabość. Zastanawiam się tylko do czego to podać, czy jako deser, czy jako dodatek do czegoś, tylko czego? pozdr. Kinga

  5. Konsti Says:

    Kingo, podobno charoset dobrze komponuje sie z maca, jesli chcemy pozostac w zydowskich klimatach... Ja natomiast jadam to rozsmarowane na kromce dobrego bialego pieczywa, albo na zwyklych biszkoptach, a juz najbardziej smakuje mi to jako mazidlo na ... sucharkach:))) I zdarzylo mi sie uzyc tez charosetu jako nadzienia do slodkich buleczek, tyle ze wtedy zegescilam go dodatkowo bulka tarta. Acha, czasami jadam charoset dodajac do niego platki owsiane, tez dobre. Mozna wiec wykorzystac charoset w rozny sposob. Dla mnie wersja z sucharkami jest najlepsza, do tego dobra, mocna herbata z cytryna... pycha!
    Pozdrawiam.

  6. Joanna Says:

    Twoja wersja jest bezalkoholowa. u mnie charoset jest zawsze podkręcony winkiem słodkim lub półsłodkim :-)

  7. anthony Says:

    Konsti, to Ty z Wroclawia jestes ?????????

  8. Konsti Says:

    Joanno, no wlasnie, do tradycyjnego charosetu w Polsce zazwyczaj dodaje sie wino, we Wloszech natomiast czesto zastepuje sie je sokiem z pomaranczy.
    Anthony, nie, ja warszawianka, i to taka od pokolen:))) Ale do Wroclawia na festiwal zydowski chetnie bym sie wybrala, oj chetnie... ino akurat nie moge:)A Ty myslalas, ze ja jestem Twoja krajanka-wroclawianka, prawda?:)
    Pozdrawiam cieplo!

  9. grazyna Says:

    bardzo mi sie to danie podoba :)

  10. Arvén Says:

    Rany, to musi być cudowne - tyle daktyli w jednym przepisie! Uwielbiam połączenie daktyli z jabłkami...Piękna historia.

  11. Majana Says:

    Jakie to musi być pyszne! :)))

  12. anthony Says:

    Ano tak pomyslalam :-)
    Nic nie szkodzi.

  13. Karmel-itka. Says:

    interesujący post. z przyjemnością i ogromnym zaciekawienie pochłonęłam go jednym haustem.
    i zakończenie takie smakowite.
    spodobała mi się ta potrawa ;]

  14. Krokodyl Says:

    Bardzo ciekawy przepis i opis. To właśnie lubię w kuchni zydowskiej, że obok przepisu na danie można na dokładkę dołączyć bardzo ciekawą opowieść o kulturze i historii tego narodu.
    Pozdrawiam i z niecierpliwoscią czekam na dalszy ciąg. :-)

  15. Krokodyl Says: Ten komentarz został usunięty przez autora.
  16. Konsti Says:

    Dziekuje za wszytskie komentarze! Ciesze sie, ze charoset sie podoba:)
    Pozdrawiam serdecznie.