Ragù alla salsiccia

… czyli sos przygotowany na bazie surowej kiełbasy. Ten rodzaj ragù jest bardzo popularny w Emilii-Romanii i na Sardynii. Przygotowanie sosu zajmuje trochę czasu (samo gotowanie powinno potrwać przynajmniej 2 godziny, a jeszcze najlepiej zrobić w trakcie przerwę i odstawić sos na kilkanaście godzin, by dobrze się “przegryzł), ale naprawdę warto! Trzeba się tylko dobrze zorganizować: ja zazwyczaj zaczynam przyrządzanie sosu dzień wcześniej, wieczorem, potem odstawiam ragù na całą noc, a następnie godzinę przed obiadem wstawam sos z powrotem na mały ogień; wtedy powoli nabiera on odpowiedniej konsystencji i smaku, a mi nie pozostaje nic innego, jak ugotować makaron:). Polecam przepis, wychodzi z tego ragù - palce lizać!


salsiccia


Składniki (dla 4 osób):
 
· 300 g surowej kiełbasy
· ok. 400 g przecieru pomidorowego (passata al pomodoro)
· 1 szklanka czerwonego wina
· 1 cebula
· 1 marchewka
· 1 łodyga selera naciowego
· 2 ząbki czosnku
· 1 peperoncino
· kilka - kilkanaście suszonych grzybów
· oliwa
· odrobina cukru
 
Posiekać drobno warzywa (marchewkę można zetrzeć na tarce), podsmażyć je razem z czosnkiem na oliwie. Gdy zmiękną, dorzucić na patelnię kiełbasę, rozgniecioną widelcem. Smażyć przez kilka minut, wlać wino i kontunuować smażenie, aż płyn w większości odparuje. Gdy to nastąpi, dodać przecier pomidorowy i wodę (w proporcjach 1:1), dorzucić peperoncino i suszone grzyby (moja uwaga: grzyby mogą być wcześniej namoczone, ale można też dodać suszone: ponieważ sos zostaje odstawiony na kilkanaście godzin “do odpoczynku”, to grzyby w tym czasie się namaczają i jednocześnie aromatyzują ragù). Sos trzymać na małym ogniu (pod przykryciem) przez co najmniej godzinę. Następnie zdjąć z ognia i odstawić na kilkanaście godzin (najlepiej na całą noc). Potem ponownie dusić przez godzinę. Od czasu do czasu należy zamieszać i sprawdzić, czy nic się nie przypala. Jeśli ragù ma zbyt kwaśny smak (a to zależy od jakości przecieru), można dodać odrobinę cukru. Sos powinien zgęstnieć i nabrać charakterystycznego, głebokiego smaku. Gotowe ragù wyłożyć na makaron ugotowany al dente: najlepiej sprawdzają się w tym daniu tagliatelle i pappardelle. Całość można posypać tartym parmezanem (choć, moim zdaniem, nie warto: dobrze przygotowane ragù ma w sobie tak różne nuty smakowe, że szkoda “poprawiać” je serem).
 
 

Posted in Etichette: , |

6 commenti:

  1. czeremcha Says:

    Ba - ale jaką by tu kiełbasę... Czy to ma być coś w rodzaju sobrasady? Coś jakby metka paprykowana? Albo polska surowa wędzona? Bo chyba nie w typie zwykłej białej surowej...

    Aha - risotto z dynią i kasztanami wypróbowane. I smakowało, że hej! :-)

    Ania

  2. Konsti Says:

    Aniu, juz sie kiedys nad tym zastanawialam, usilujac znalezc jakis zamiennik dla moich znajomych w Polsce. Wydaje mi sie, ze kielbasa surowa tzw. biala, ale tylko LEKKO SPARZONA bylaby idealna! Znalazlam kiedys cos takiego w sklepie w Warszawie i w internecie na stronie Viando, oni wsrod swoich wyrob maja cos takiego: http://viando.pl/pl/oferta/140/kielbasa-polska-biala
    I ta kielbasa jest bardzo podobna (zwlaszcza w konsystencji) do wloskiej! Moim zdaniem nadaje sie do tego ragù. Metki takie ja te: http://www.stolpolski.pl/katalog/29
    http://www.opinie.senior.pl/ZM-Viola-Metka-Cebulowa-luksusowa,6027.html
    tez sa ok, moim zdaniem.
    Ta kielbasa ma byc przede wszystkim "luzna", latwa do rozgniecenia widelcem:) Sobrasada chyba wiec odpada, zdaje mi sie, ze bylaby za twarda.
    Ciesze sie, ze risotto z dynia smakowalo, ale moje bylo z ciecierzyca! choc polaczenie dyni z kasztanami brzmi intrygujaco, wierze na slowo, ze bylo pyszne:)
    Pozdrawiam serdecznie,
    tez Anka:)

  3. Konsti Says: Ten komentarz został usunięty przez autora.
  4. mamamarzynia Says:

    Jadłam to! Pamiętam, jak się dziwiłam, że makaron się nazywa ragu, co dla mnie zawsze znaczyło potrawkę z mięsa.

  5. czeremcha Says:

    Bo tak się zastanawiam nad kombinacją smaków i aromatów... Biała surowa z reguły ma sporo majeranku i dość specyficzny smak... Chyba któregoś dnia spróbuję z polską surową wędzoną czy tez pieprzową - jak zwał tak zwał ;-) Nie jest tak majerankowa, a wędzony zapach chyba powinien się dobrze komponować z pozostałymi składnikami. Nie - żebym nie lubiła majeranku, ale obawiam się, że może on zdominować potrawę smakowo, a połączenie go z czerwonym winem... No jakoś nie tego...

    Pamiętam, że twoje risotto zawierało ciecierzycę, a jakże! W sumie - jakby się uparł - i ciecierzyca, i kasztany mają podobną konsystencję i są takim "mącznym" składnikiem...

  6. Konsti Says:

    Ano z tymi aromatami to jest problem, faktycznie majeranek moze troche zmienic smak sosu. Metki tez maja zazwyczaj jakies dodatki: cebule, papryke, czosnek... Trzeba chyba sprobowac i wybrac to, co komu pasuje. W tej polskiej surowej kielbasie, co ja kiedys wynalazlam dla znajomych, to majeranku prawie w ogole nie bylo czuc.
    Ale jakby sie trafila oryginalna wloska kielbasa surowa, to oczywiscie byloby najlepiej:)
    Pozdrawiam serdecznie.