Budyń dyniowo-jabłkowy

Smaczny, słoneczny deser przygotowany na bazie dyni i jabłek, których smak został dodatkowo wzbogacony migdałową nutą. Kalabryjczyk nie jada takich słodkich eksperymentów owocowo-warzywnych, ja natomiast za nimi przepadam. Zawsze przygotowuję więc cztery małe porcje, częstuję elegancko męża, on gwałtownie się wzdryga i odmawia, a ja z zadowoleniem zjadam wszystko sama:)
Przepis dodaję do akcji Festiwal Dyni 2011.






Składniki (na 4 małe porcje lub 2 duże):

· 200 g surowej, oczyszczonej dyni
· 3 jabłka
· 150 g jogurtu naturalnego
· ½ szklanki mleka
· 1 jajko
· 3 łyżki mąki ziemniaczanej
· garść ciasteczek amaretti
· 1-2 łyżki likieru amaretto
· cukier do smaku (u mnie 3 łyżki)
· olej (do natłuszczenia foremek)

Jabłka obrać i pokroić na cząstki. Dynię ugotować, ostudzić, zmiksować razem z jabłkami (masa powinna mieć kremową konsystencję). Dodać wszystkie pozostałe składniki, ponownie zmiksować. Masę przełożyć do natłuszczonych olejem foremek. Każdą foremkę przykryć folią aluminiową i wstawić do większej formy do pieczenia wypełnionej wodą (woda nie powinna przekraczać poziomu ½ lub ¾ wysokości foremek). Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok. 30 min. w temp. 180°-200°C. Dobrze ostudzić, wyłożyć na talerzyki. Podawać z kleksami gęstego, słodkiego jogurtu.


Posted in Etichette: |

8 commenti:

  1. Majana Says:

    Cudny jest ! Zjadłoby się taki smaczny dyniowy budyń :)
    Pozdrowionka:)

  2. Duś Says:

    prezentuje się super:)

  3. Krokodyl Says:

    Chętnie przyłaczyłabym się do łasuchowania. :-) To bardzo ciekawy przepis.

  4. Anonimowy Says:

    Szukałam przepisu na ciasto z białek a trafiłam na wspaniałe przepisy z cudownych Włoch, gdzie mieszkałam przez długich 6 lat, dziękuję za przypomienie, że istnieja taka cudowna kuchnia :) Pozdrawiam, i będę często zaglądać Patryzia

  5. asieja Says:

    niezwykle słoneczny!

  6. zemfiroczka Says:

    To ja podobnie mogę ładnie szykować dodatkową porcję wątróbki, a Pan R. się wzdryga i mam resztę dla siebie ;)

  7. Konsti Says:

    Majano, dziekuje! i sciskam Cie mocno.
    Dus, ciesze sie, ze Ci sie podoba.
    Krokodylu, czuj sie zaproszona do konsumpcji, co prawda tylko wirtualnej... a szkoda, miloby razem delektowac sie tym budyniem.
    Patrycjo, az sie zarumienilam:) Wpadaj czesto w odwiedziny, drzwi mojej internetowej kuchni sa zawsze otwarte dla milych gosci:)Usciski.
    Asiejo, dziekuje!
    Oczko, czuje silne porozumienie dusz miedzy nami:)))

    Dziekuje za mile slowa i pozdrawiam spod Krzywej Wiezy!

  8. Edyta Says:

    Fantastyczny! Bardzo lubię dynię i mimo licznych sprzeciwów, jesienią przemycam ją do naszej kuchni :)