Tort czekoladowy z kremem budyniowym (bez tłuszczu)

Kolejny tort czerwcowy ( i nie ostatni, w czerwcu będziemy jeszcze świętować, bedą więc kolejne wypieki z tej serii). Tym razem padło na tort czekoladowy z kremem budyniowym. Zdjęcia są chyba trochę mylące, może sie wydawać, że to dość ciężkie ciasto, a nic bardziej mylnego: lekki, puszysty biszkopt przełożony został kremem budyniowym (przygotowanym bez użycia masła) i polany polewą z gorzkiej czekolady. Ciasto wyszło bardzo aromatyczne i swoją konsystencją przypominało czekoladowo-waniliową chmurkę: naprawdę trudno było się powstrzymać od sięgnięcia po kolejny kawałek... Mam tylko jedną uwagę dotyczącą wyglądu zewnętrznego tortu: otóż pod koniec przygowywania ciasta nie chciało mi się za bardzo bawić w równomierne rozprowadzanie polewy i pozwoliłam jej zastygnąć po bokach ciasta w formie zacieków. To nie był najlepszy pomysł, bo jak się póżniej okazało, w miejscach, gdzie nie było polewy, krem budyniowy zaczął ciemnieć. Zakonotowałam więc sobie na przyszłość, że zdecydowanie lepszy efekt przyniesie pokrycie całego ciasta czekoladą. Ale i tak jestem bardzo zadowolona z tego wypieku, trafia on na listę moich ulubionych tortów!






Składniki na biszkopt do tortownicy 20 - 22 cm (z przepisu Dorotus):
· 5 jajek
· ¾ szklanki cukru
· ¾ szklanki mąki pszennej
· ¼ szklanki mąki ziemniaczanej
· 4 łyżki ciemnego, gorzkiego kakao

Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę. Pod koniec ubijania stopniowo dodawać cukier, dalej ubijając. Dodawać po kolei żółtka, nadal ubijając. Mąki wymieszać z kakao, przesiać i delikatnie wmieszać do ciasta (ja to robię na bardzo wolnych obrotach miksera). Tortownicę o średnicy 20 - 22 cm wyłożyć papierem do pieczenia (ja wysmarowałam formę tłuszczem i wysypałam kaszą manną). Wyłożyć ciasto. Piec w temperaturze 160 - 170ºC około 30 - 40 minut (lub dłużej, do tzw. suchego patyczka). Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 60 cm opuścić je (w formie) na podłogę. Odstawić do uchylonego piekarnika do ostygnięcia. Całkowicie wystudzić. Przekroić na 3 blaty.

Krem budyniowy (inspiracją był dla mnie przepis Notme):
· 1 litr mleka
· 4 łyżki mąki ziemniaczanej (można zastąpić budyniem)
· 4 łyżki mąki pszennej
· 4 łyżki kaszy manny
· 3-4 żółtka
· 5-6 łyżek cukru (ja użyłam domowego cukru waniliowego)
· 3 łyżki drobno posiekanej kandyzowanej skórki pomarańczowej

Do nasączenia ciasta:
· 1/2 szklanki mocnej kawy z ekspresu + ¼ szklanki mleka + 2 kieliszki rumu lub innego alkoholu + cukier do smaku

Cukier wymieszać z mlekiem, następnie dodać posiekaną skórkę pomarańczową, pogotować na wolnym ogniu przez 5min. Kolejno dodawać żółtka, mąkę oraz kaszę manną. Dokładnie wymieszać i kontynuować gotowanie na małym ogniu, aż masa zgęstnieje (cały czas mieszać, uważając, by nic się nie przypaliło!). Zdjąć z ognia i jeśli powstały grudki, to wszystko ze sobą dobrze zmiksować. Odstawić do ostudzenia. Przestudzonym kremem posmarować blaty ciasta, przy czym każdą warstwę ciasta należy wcześniej nasączyć kawą z mlekiem i rumem. Jeśli mamy nadmiar kremu do wykorzystania, to można nim też posmarować wierzch i boki tortu. Wstawić do lodówki, poczekać, aż wszystko dobrze stężeje. Gotowy tort polać polewą czekoladową.

Polewa czekoladowa:
· 100 g gorzkiej czekolady
· 4 łyżki gęstego jogurtu naturalnego
· 3-4 łyżki cukru

Cukier wymieszać z jogurtem. Podgrzewać na małym ogniu. Gdy cukier się rozpuści, dodać kawałki czekolady. Gdy czekolada się rozpuści, zdjąć z ognia i lekko ostudzić czekoladową masę. Tak przygotowaną polewą polać tort. Dowolnie udekorować, wstawić do lodówki na kilkanaście godzin.






Posted in Etichette: , |

16 commenti:

  1. słodkosłona. Says:

    Bardzo mi się podoba ten krem, zawsze trudno mi było znaleźć taki bez dodatku masła, za którym nie przepadam.
    A tort się prezentuje świetnie.
    Pozdrawiam. ;)

  2. Majana Says:

    Wygląda po prostu wspaniale! Mam ochotę na taki kawałek tortu:)

  3. kuchennefascynacje Says:

    Mega apetyczny :)

  4. aga Says:

    ale pyszniaste ciasto:) zjadlabym nawet o tej porze:)

  5. manoria Says:

    ależ apetycznie się prezentuje :-)

  6. Arvén Says:

    Ciasta czekoladowe są dla mnie zawsze apetyczne i dobre na każdą okazję - a krem zapisuję od razu ku pamięci, bo bez masła będzie lżejszy i jak znalazł na lato!

  7. Kura w Rosole Says:

    ale apetyczne!!!

  8. asieja Says:

    też lubię czerwcowe świętowanie. i takie ładne słodkości.

  9. Konsti Says:

    Bardzo dziekuje za wszystkie komentarze! Tyle milych slow... az mi sie cieplo robi na sercu:)
    Pozdrawiam serdecznie!

  10. margot Says:

    ale fajny ten torcik , a dobrze sie kroi , bo ja chciałabym tacie na imieniny upiec ,ale tam to ciasto by było pokrojone i ułożone na paterze , można by tak?
    Bardzo mis ie podoba i twój torcik na zdjęciu , a przepis taki ciekawy , kuszący

  11. Konsti Says:

    Margot, biszkopt jest polecany przez Dorotus, wiec musi sie udac:)
    Dobry jest nawet bez nasaczenia, jest lekki, smaczny i naprawde dobrze sie kroi. Co do kremu, to w upalne dni moze warto wyprobowac wersje z odrobina zelatyny? Tak na wszelki wypadek:) U mnie wszystko bylo zwarte i nic sie nie rozplynelo, ale zawsze mozna byc jeszcze bardziej zapobiegliwym:) Mysle wiec, ze gdybym miala to ciacho wczesniej pokroic i ulozyc na paterze, to przy przygotowywaniu kremu dodalabym do niego z lyzke zelatyny w proszku, co by bylo jeszcze pewniej i sztywniej:)
    Pozdrawiam serdecznie!

  12. margot Says:

    a jak się fajnie kroi to się skusze , dziękuję za rady wszystkie , to ja ciut agaru dodam , bo ja się przyznam żelatyny nie używa:D

  13. Aga Says:

    Za taki biszkopt, to ja bym wiele oddała...ingrediencje pozabiszkoptowe równie zacne ale wiem, że to ciasto stanowi o ostatecznym smaku...musiał być nieziemski!!

  14. Konsti Says:

    dziekuje za mile slowa i pozdrawiam!

  15. Anonimowy Says:

    kremik wyszedl super:) dzięki!

  16. Konsti Says:

    Ciesze sie, ze przepis sie sprawdzil.
    Pozdrawiam.