Crostata morbida

Przepis na to ciasto po raz pierwszy chyba opublikowała we włoskiej blogosferze w 2008 r. Elena, a potem zaczęły pojawiać się jak grzyby po deszczu kolejne „wariacje na temat”. Receptura poniżej to moja wersja wypieku, bardzo zachwalana przez Kalabryjczyka, a więc na pewno niezła:). W języku włoskim „crostata” oznacza zazwyczaj nizutkie, kruche ciasto z warstwą dżemu, czekolady czy kremu; jest to rodzaj tarty na kruchym spodzie. „Crostata morbida” to zupełnie inna bajka: ciasto nadal jest niskie (4-5 cm), ale zdecydowanie wyższe od tarty, no i nie ma tu kruchego ciasta, jest za to miękki, puszysty placek, wzbogacany zazwyczaj dżemem lub owocami. Bardzo smaczny wypiek, polecam!






Składniki:

• 250 g mąki
• 150 g cukru (ja często daję mniej, jeśli dżem jest wystarczająco słodki)
• 125 g masła
• 2 jajka
• 200 g gęstego jogurtu naturalnego
• skórka otarta z 1 cytryny
• 250-300 g dobrego dżemu (najlepiej śliwkowego lub porzeczkowego)
• 2 łyżeczki proszku do pieczenia

Masło sklarować, ostudzić. Mąkę wymieszać z cukrem i proszkiem do pieczenia. Dodać jajka i jogurt, wymieszać. Dodać sklarowane masło i skórkę z cytryny, ponownie wymieszać (najlepiej zmiksować), tak by nie było żadnych grudek. Ciasto przelać do dowolnej formy (wcześniej natłuszczonej i wysypanej mąką), trzeba tylko pamiętać , że ciasto ma być stosunkowo niskie, ok. 4-5 cm, należy więc mieć to na uwadze (ja je piekę w prostokątnej formie o wymiarach 20x26 cm). Na powierzchni ciasta rozłożyć łyżeczką porcyjki dżemu (ja to robię w dwóch etapach: połowę dżemu rozkładam na powierzchni ciasta przed wsunięciem blachy do piekarnika, potem czekam kilka-kilkanaście minut i gdy widzę, że ciasto już lekko podrosło i „wchłonęło” dżem, to wtedy wyciągam formę z piekarnika, szybciutko rozkładam po wierzchu pozostałą część dżemu i ponownie wstawiam ciasto do piekarnika; w ten sposób część dżemu opada, a część utrzymuje się na powierzchni, tworząc malownicze „kratery”, jakby to była focaccia). Piec w nagrzanym piekarniku w temp. 200°C przez ok. 40 min.






Posted in Etichette: |

11 commenti:

  1. Majana Says:

    Świetna! Chętnie bym zjadła taki pyszny ,duży kawałek:)
    Pozdrowienia!

  2. Alizea Says:

    Przepisu na crostata morbida nie znalam wczesniej.Moze kiedys upieke ale poki co nie chce mi sie stac w tych upalach przy piekarniku ;)

  3. Konsti Says:

    Majano, a ja by Cie chetnie poczestowala takim ciachem:)
    Alizeo, ja mimo upalow jeszcze nie zrezygnowalam z piekarnika, wlaczam go na raz jakis czas, by upiec chleb: a wtedy i na jakies ciasto znajduje sie miejsce...
    Pozdrawiam serdecznie!

  4. kuchenny bałagan Says:

    Bardzo ciekawy pomysł :)

  5. Konsti Says:

    Dziekuje:)

  6. Ola Says:

    zwykłą crostattę czasem robię, tą mnie zupełnie zaskoczyłaś, w każdym razie wygląda bardzo apetycznie!

    życie & podróże
    gotowanie

  7. Konsti Says:

    Jak upieklam to ciasto pierwszy raz, to tez bylo to dla mnie mile zaskoczenie:) Jest naprawde pyszne, trzeba tylko uwazac na to, czy dzem jest naprawde dobry. Kiedys uzylam zbyt slodkiego i mdlego dzemu z owocow lesnych: to byla komplatna klapa.
    Pozdrawiam serdecznie.

  8. Bea Says:

    Crostata morbida wyjatkowo do mnie przemawia! Choc nazwa zawsze wywoluje lekkie zdziwienie na poczatku, gdyz 'morbide' po francusku to zupelnie co innego niz po wlosku - morboso/-a :))

    Pozdrawiam serdecznie!

  9. Konsti Says:

    No rzeczywiscie, francuskie slowo nadaloby wypiekowi zupelnie innego charakteru:)
    Pozdrawiam!

  10. streszczenie Says:

    ładnie to wygląda, musi być pyszne...

  11. Konsti Says:

    Dziekuje!