Fagiolini in insalata
Posted On 21.07.2010 at a środa, lipca 21, 2010 by KonstiMoja ulubiona sałatka z fasolki szpraragowej. Wypatrzyłam ją kilka lat temu na imprezie u znajomych we Florencji i straciłam dla niej głowę:) Niby nic, kilka najprostszych składników, a i tak zawsze uwodzi mnie swoim smakiem... W domu jestem niestety osamotniona w moim uwielbieniu dla tak przyrządzonych „fagiolini in insalata”, bo Kalabryjczyk zdecydowanie odmawia konsumpcji powyższego dania, preferując nieodmiennie spartańską wersję fasolki szparagowej, czyli takiej wyłowionej prosto z wrzątku, polanej odrobiną oliwy i nic więcej. Nic to, ja się nie zrażam i jak tylko nadchodzi na sezon na młodą fasolkę, oddaję się z radością mojej kulinarnej rozpuście:) A dziś dzielę się z Wami banalnie prostym przepisem, z nieśmiałą nadzieją, że w wirtualnym świecie znajdzie się ktoś, kto podzieli mój zachwyt dla tego dania...
Składniki (na 1 porcję):
· ok. 300 g młodej fasolki szparagowej
· 1 duży pomidor
· garść oliwek
· 2-3 łyżki pokruszonego parmezanu
· 1 łyżka pestek dyni
· oliwa extravergine
· ocet balsamiczny
· sól i pieprz
Fasolkę oczyścić, ugotować, ostudzić. Pomidora pokroić na kawałki, wymieszać z fasolką, oliwkami i kawałkami parmezanu. Doprawić oliwą, octem, solą i pieprzem. Posypać pestkami dyni. Sałatkę przed podaniem najlepiej schłodzić w lodówce.
Lody czekoladowo-kawowe (bez jajek)
Posted On 17.07.2010 at a sobota, lipca 17, 2010 by KonstiLody, lody dla ochłody! W końcu zakupiłam maszynkę do kręcenia lodów i oczywiście szaleję na całego:) Niestety na razie nie posiadam takiej specjalniej łyżki do lodów, więc nie mogę wykrawać eleganckich gałeczek, ale co tam, jakoś się tym specjalnie nie przejmuję. Najważniejsze, że lody są dobre i że mogę bez ograniczeń odtwarzać moje ulubione kombinacje smaków. Czy trafiliście gdzieś w sklepach na lody czekoladowo-kawowe? Bo ja nie... więc w końcu sama sobie takie zrobiłam:) Jak dla mnie – pycha!
Składniki:
· 0,5 l tłustego mleka
· 0,3 l śmietany kremowej 30%
· 100 g gorzkiej czekolady
· 2 małe filiżanki mocnego i świeżo zaparzonego espresso
· ok. 150 g cukru
· 1 łyżka rumu
Schłodzoną śmietanę ubić, aż będzie gęsta. Wstawić miskę do lodówki. W garnuszku wymieszać mleko, kawę i rum, dodać cukier i czekoladę połamaną na kawałki. Podgrzewać aż do rozpuszczenia się cukru i czekolady, cały czas mieszając (uwaga, nie gotować!). Masę czekoladowo-kawową ostudzić, następnie wymieszać ze śmietaną. Wstawić do lodòwki najlepiej na całą noc – w tym czasie masa powinna lekko zgęstnieć. Przelać do maszynki do lodów i postępować wg instrukcji.
Chleb pszenno-żytni z nasionami kopru włoskiego
Posted On 13.07.2010 at a wtorek, lipca 13, 2010 by KonstiCoś dla wielbicieli kopru włoskiego: chleb pszenno-żytni z nasionami fenkułu. W oryginalnym przepisie (znalezionym na blogu Na 4 ręce) do wypieku użyto mąki orkiszowej, ja jednak zdecydowałam się na mąkę Manitoba. Chleb wyszedł może nie najładniejszy (taki chropowaty, nie wiem dlaczego), ale zapewniam, że jest bardzo dobry i dzięki nasionom kopru włoskiego ma oryginalny smak. Mnie to pieczywo bardzo przypadło do gustu, nie mówiąc już o Kalabryjczyku, który po prostu przepada za fenkułem. Polecam!
Składniki:
Na zaczyn:
· 100 g zakwasu żytniego
· 300 g letniej wody
· 180 g żytniej mąki
· 1 łyżka nasion fenkułu (dałam aż 3 łyżki...)
Wymieszać wszystko w misce i zostawić na 10-12 godzin w temperaturze pokojowej.
Na chleb:
· zaczyn
· 250 g letniej wody (ja dałam mniej wody, ciasto za bardzo się lepiło i miałam problemy z wyrabianiem)
· 350 g mąki orkiszowej pełnoziarnistej (użyłam mąki pszennej Manitoba)
· 100 g mąki żytniej
· 20 g soli
Wymieszać wszystko z wyjątkiem soli i wyrabiać ok. 5 min w maszynie na średnich obrotach (ja wyrabiałam ręcznie). Dodać sól, zwiekszyć obroty i wyrabiać jeszcze ok. 2 min. Przykryć miskę i odstawić do czasu podwojenia objętości, co może zająć od 3 do 5 godzin. Następnie wyłożyć ciasto na blat wysypany mąką i uformować 1 duży lub 2 małe bochenki. Włożyć do koszyków lub czegoś innego - żeby chleb trzymał formę - i zostawić do wyrośnięcia na dalsze 1 do 1,5 godziny (u mnie 2,5 godziny). Nagrzać piekarnik do 250 stopni, wyłożyć chleb na nagrzaną blachę lub kamień. Położyć kilka kostek lodu na dnie piecyka. Włożyć chleb do pieca i zmniejszyć temperaturę do 220 stopni. Po 15 minutach zmniejszyć temperaturę do 200 stopni i przewentylować piecyk, zamykając i otwierając drzwiczki. Po 35/40 minutach w piecyku powinien być gotowy. Wyjąć i wystudzić na kratce.
Włoskie upały... Lekki deser na bazie jogurtu i sera ricotta
Posted On 6.07.2010 at a wtorek, lipca 06, 2010 by KonstiOstatnie dni były bardzo ciężkie ze względu na upały – ponoć w Toskanii temperatury dochodziły nawet do 40°C, termometr u nas w domu w Pizie, w zacienionym przedpokoju pokazywał non stop 30°, więc bez wahania przyjmuję, że na zewnątrz było o wiele upalniej... Dziś jest trochę lepiej, bo powiewa lekki wietrzyk, ale meteorolodzy dają nam tylko jeden dzień wytchnienia, jutro znów zawita do nas afrykański upał. W takich warunkach jest dość trudno funkcjonować, a co dopiero gotować, więc sami rozumiecie, że ostatnio moje kuchenne działania ograniczyły się tylko do otwierania lodówki i wyciągania z niej czegoś zimnego do jedzenia i picia:) Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło: przynajmniej bez wyrzutów sumienia spożywam gigantyczne ilości lodów i chłodnych deserów na bazie jogurtu. Poniżej prezentuję jeden z nich: banalnie prosty w wykonaniu, może mało fotogeniczny, ale za to przesmaczny! Gorąco polecam łączenie jogurtu naturalnego z ricottą i zmiksowanie go z owocami i innymi dodatkami (u mnie są to akurat gruszki i orzechy laskowe, przepadam za tym połączeniem smakowym...): taka mieszanka ma konsystencję lekkiego, delikatnego musu, jest dość sycąca, a jednocześnie nie obciąża systemu trawiennego. Pyszne i idealne na upały!
Składniki (na ok. 6 porcji):
· 400-500 g jogurtu naturalnego
· 250 g sera ricotta
· 4 duże, dojrzałe gruszki
· garść orzechów laskowych
· cukier
Zmiksować razem jogurt, ricottę, orzechy i 3 obrane gruszki. Pozostałą gruszkę pokroić na kawałki, wymieszać z musem, dosłodzić wedle uznania. Przełożyć do szklanek lub pucharków i schłodzić w lodówce przez co najmniej kilka godzin.
Zmiksować razem jogurt, ricottę, orzechy i 3 obrane gruszki. Pozostałą gruszkę pokroić na kawałki, wymieszać z musem, dosłodzić wedle uznania. Przełożyć do szklanek lub pucharków i schłodzić w lodówce przez co najmniej kilka godzin.
Pane a lievitazione naturale (Allam & McGuinness’ style)
Posted On 29.06.2010 at a wtorek, czerwca 29, 2010 by KonstiZdecydowanie ten chleb zajmuje obecnie pierwsze miejsce na mojej prywatnej liście najlepszego domowego pieczywa pszennego na zakwasie. Jest po prostu fantastyczny, no popatrzcie na zdjęcia, można się zachwycić samym jego wyglądem, a co dopiero smakiem! Bardzo, bardzo dobry chleb... Przepis pochodzi ponoć ze wspomnianej już książki „Bourke Street Bakery” (której niestety ciągle nie posiadam...), ale ja znalazłam go na blogu Lo Scief Scientifico. Niestety Diletta nie podaje w swoim włoskim tłumaczeniu przepisu oryginalnej, angielskiej nazwy chleba, więc na razie pozostaję w błogiej nieświadomości co do tego, jak nazwali go panowie Paul Allam i David McGuinness, autorzy książki. Nie zmienia to faktu, że chleb jest naprawdę świetny, zwłaszcza wielbiciele jasnego pieczywa powinni być z niego zadowoleni. Gorąco polecam!
Składniki:
Na zaczyn:
· 150 g zakwasu (moim zdaniem lepiej sprawdza się zakwas pszenny)
· 150 g mąki pszennej wysokoglutenowej
· 150 g wody
Wymieszać w misce wszystkie składniki, przykryć folią kuchenną i odstawić na 12-24 godz.
Na ciasto:
· zaczyn (ok. 450 g)
· 765 g mąki pszennej wysokoglutenowej
· 400 ml wody
· 20 g soli
Do dużej miski wsypać mąkę, dolać wodę, dodać zaczyn i wymieszać, aż składniki dobrze się połączą. Następnie wyrabiać na oprószonym mąką blacie (stolnicy) przez ok. 10 min. Uformować kulę, przykryć ją folią i odstawić na 20-30 min. Posypać ciasto solą i ponownie wyrabiać, nawet przez 20-30 min., aż ciasto będzie gładkie i elastyczne – powinien wystąpić tzw. „window effect”, czyli ciasto powinno odchodzić od ręki bez rwania się, a w elastycznej, rozciągniętej masie będą widoczne podłużne dziury-okienka:) Uformować kulę i umieścić ciasto w naczyniu, spryskanym oliwą z oliwek, przykryć folią, odstawić na 1-2 godziny. Następnie należy ciasto odgazować, złożyć, ponownie uformować kulę, przykryć folią i odstawić do wyrośnięcia na kolejna godzinę lub dwie. Uformować jeden duży lub dwa mniejsze bochenki, przykryć i wstawić na najniższą półkę w lodówce na 8-12 godz. Po tym czasie wyjąć chleb z lodówki i zostawić do wyrośnięcia w temp. 25-27°C przez 1-4 godz. (z moich doświadczeń wynika, że jeśli nam się spieszy, to można pominąć trzymanie chleba w lodówce i odstawić go bezpośrednio do wyrośnięcia, też wychodzi). Nagrzać piekarnik do 240°C, spryskać go wodą, by powstała para i wstawić bochenek (uwaga: para w piekarniku jest niezbędna tylko na początku, przez pierwszych kilkanaście sekund, potem pieczemy bez pary!). Piec ok. 40-45 min.
Lekki tort bakaliowy
Posted On 27.06.2010 at a niedziela, czerwca 27, 2010 by KonstiGdy nadchodzi okazja wymagająca upieczenia tortu, mam z tym duży problem. Nie lubię ciężkich ciast, wzdrygam się na widok tłustych, maślanych kremów, nie przepadam za bitą śmietaną, bezy omijam szerokim łukiem... No i jak w takiej sytuacji można zrobić pyszny tort? Odpowiedź na to pytanie znalazłam jakiś czas temu na blogu Dorotus: dzięki jednemu z jej przepisów udało mi się stworzyć na urodziny Kalabryjczyka tort idealny (idealny dla nas, rzecz jasna...). Ciasto było tak dobre, że jeden z gości określił je jako „semplicemente una perfetta torta mondiale”, czyli po prostu doskonały światowy tort, do podawania w najlepszym towarzystwie:) Dorotus nazywa swój wypiek tortem orzechowo-kawowym, a ja bakaliowym, z tego powodu, że w moim cieście nie ma ani śladu kawy: biszkopt wyszedł tak intensywnie żółty, że szkoda mi było „brudzić” go kawą i w końcu nasączyłam go słodką herbatą z wymieszaną z sokiem z cytryny i miodem pitnym. Wprowadziłam jeszcze kilka innych, niewielkim zmian: do orzechów dodałam kandyzowaną skórkę pomarańczową, śmietanę kremówkę zastąpiłam serem ricotta, a zamiast mleka użyłam chudego jogurtu. Tort wyszedł bombowy! Ach, jaka jestem z siebie dumna... I wiecie, co było w tym wszystkiem najlepsze? Nie samo przygotowywanie tortu, nie komplementy gości, tylko zachwyt Kalabryjczyka i jego błoga mina w trakcie konsumpcji:)
Składniki:
Na ciasto:
· 13 dag mąki pszennej
· 8 jajek
· 15 dag cukru
· 20 dag zmielonych orzechów laskowych wymieszanych ze zmieloną, kandyzowaną skórką pomarańczową (u mnie w proporcjach pół na pół)
· 1 cukier waniliowy (16 g)
· 2 łyżki soku z cytryny
· skórka otarta z 1 cytryny
· pół łyżeczki proszku do pieczenia
· szczypta soli
Białka ubić z solą na sztywną pianę. Pod koniec ubijania dodawać porcjami cukier i cukier waniliowy, dalej ubijając. Dodać żółtka i ubić. Wymieszać z sokiem i skórką cytrynową. Mąkę wymieszać ze zmielonymi orzechami i kandyzowaną skórką pomarańczową (dokładnie, by nie było grudek), dodać proszek do pieczenia, wymieszać. Mąkę wmieszać delikatnie do masy żółtkowej.
Tortownicę o średnicy 21 - 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Wlać ciasto, wyrównać. Piec w temperaturze 170ºC przez około 1 godzinę, do tzw. suchego patyczka. Wystudzić. Ciasto może urosnąć z lekką górką, ale można to wyrównać nożem.
Do nasączenia ciasta:
Do nasączenia ciasta:
· 1 duża filiżanka mocnej, posłodzonej herbaty wymieszanej z sokiem cytrynowym i miodem pitnym
Krem do przełożenia:
· 50 dag serka mascarpone
· 20 dag sera ricotta
· 5 - 6 łyżek chudego jogurtu naturalnego
· 1 łyżka soku cytrynowego
· 3 opakowania cukru waniliowego (48 g)
· 100 g startej czekolady
· ewentualnie zwykły cukier (do smaku)
Mascarpone utrzeć z ricottą, jogurtem, cukrem i sokiem cytrynowym (mikserem), dodać startą czekoladę, wymieszać.
Wystudzone ciasto przekroić na 3 krążki. Krążki nasączyć herbatą i przekładać kremem. Ilość kremu jest duża, dlatego spokojnie wystarczy do przełożenia tortu jak i jego dekoracji (ja pokryłam tort kremem, obsypałam boki wiórkami kokosowymi, a wierzch kawałkami czekolady). Wstawić do lodówki na kilka godzin.
Sałatka z pszenicy, cukinii i jabłek
Posted On 23.06.2010 at a środa, czerwca 23, 2010 by KonstiDo tej pory w tego typu sałatkach preferowałam kaszę orkiszową, ale od pewnego czasu orkisz ma u mnie poważnego konkurenta w postaci pszenicy. Ta sałatka z pszenicy, cukinii i jabłek jest naprawdę niesamowita, bardzo mi odpowiada to zestawienie smaków, choć zdaję sobie sprawę, że wielu osobom może się ono wydawać co najmniej dziwne... Zachęcam jednak do wypróbowania przepisu, a nuż ktoś pokona opory i przekona się do tego zestawu? Moim zdaniem warto spróbować:).
Inspirację do tego przepisu znalazłam na stronie Alfemminile.
· 250 g pszenicy
· 2 jabłka
· 2 cukinie
· 2 ząbki czosnku
· 150 g sera asagio (w polskich warunkach można zastąpić go jakimś żółtym serem o zdecydowanym smaku, może morskim?)
· 75 g orzeszków laskowych
· mały pęczek szczypiorku
· 1-2 łyżki octu balsamicznego
· 1 łyżka soku z cytryny
· 3-4 łyżki oliwy extravergine
· sól i pieprz
Pszenicę ugotować i ostudzić. Czosnek posiekać, podgrzać na oliwie na patelni, dodać cukinię pokrojoną w plasterki, posolić, popieprzyć i smażyć przez kilka minut. Ser asagio i obrane ze skórki jabłka pokroić w kostkę, orzechy i szczypiorek posiekać. Wszystkie te składniki wymieszać z pszenicą, doprawić octem balsamicznym, sokiem z cytryny i oliwą. Posolić i popieprzyć. Odstawić w chłodne miejsce na co najmniej godzinę.









