Przepis z karteluszka. Bardzo, bardzo smaczne ciasto. Tak szybko znikało ze stołu, że zdążyłam zrobić tylko jedno w miarę udane zdjęcie:). Ta receptura to rodzaj wariacji piernikowej z dynią w tle. W wilgotnym cieście wyczuwa się więc przede wszystkim dwa smaki: piernikową, wiodącą nutę, która harmonijnie łączy się z dyniowym „sottovoce”. Do tego garść aromatycznych bakalii, odrobina wiórków kokosowych i otrzymujemy idealną, słodką kompozycję... Polecam!
· 2 szklanki ugotowanej, pokrojonej w kostkę dyni
· 2 szklanki mąki
· 2 jajka
· 1 łyżeczka proszku do pieczenia
· 1 szklanka wiórków kokosowych
· pół szklanki oleju słonecznikowego
· pół szklanki mleka
· ¾ szklanki brązowego cukru
· 2-3 łyżki przyprawy piernikowej
· 2 łyżki cynamonu
· 1 łyżeczka imbiru
· 1 szklanka bakalii (u mnie: rodzynki i migdały)
Ugotowaną dynię częściowo rozgnieść widelcem, a częściowo pokroić na mniejsze kawałki. Połączyć z przyprawami, bakaliami i olejem. Dodać mąkę, cukier, jajka i mleko, wymieszać. Dodać proszek do pieczenia i wiórki kokosowe, wymieszać. Powinno powstać gęste ciasto (jeśli jest zbyt zbite, dolać odrobinę mleka). Przełożyć do formy. Piec w 180°C przez 55-60 min.

























